Miasteczko
Trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej strony, zabawna, intrygująca i zaskakująca książka autorstwa dwojga najbardziej tajemniczych postaci polskiej literatury. Piotr i Paulina nieszczególnie za sobą przepadają. Szczerze mówiąc, najchętniej całkiem by o sobie zapomnieli. Pewnie dlatego że byli małżeństwem. Wyszło na to, że miłość ich rozdzieliła; czy jest coś, co może ich znowu połączyCzytaj więcej
- Wydawnictwo: Muza
- Data premiery: 2025-08-27
- Okładka: miękka
- Liczba stron: 320
- Wymiary: 206 x 132
O książce
Trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej strony, zabawna, intrygująca i zaskakująca książka autorstwa dwojga najbardziej tajemniczych postaci polskiej literatury.
Piotr i Paulina nieszczególnie za sobą przepadają. Szczerze mówiąc, najchętniej całkiem by o sobie zapomnieli. Pewnie dlatego że byli małżeństwem. Wyszło na to, że miłość ich rozdzieliła; czy jest coś, co może ich znowu połączyć?
Jasne, że tak. Spadek.
Wuj Pauliny zapisuje im w testamencie halę produkcyjna ukrytą w samym sercu bieszczadzkich lasów i całkiem przyzwoity dom. Na miejscu odkrywają jednak niespodziewanych lokatorów.
Wiesław, lokalny "biznesmen" o nienagannych manierach i mentalności gangstera, prowadzi tam mocno nielegalną działalność.
Co począć z tym fantem? Spławić Wiesława? Może być ciężko. Wejść do interesu? Trochę ryzykowne. Wziąć nogi za pas i zapomnieć o sprawie? Odrobinę za późno. Jakoś się z tych kłopotów wykaraskać, zachowując życie, zdrowie i chociaż resztki zdrowego rozsądku?
Tak by było najlepiej. Tylko jak to, do cholery, zrobić?
Dane szczegółowe
Opinie i recenzje książki Miasteczko
- 5
- 4
- 3
- 2
- 1
- Agata i. Klient niezweryfikowany5.02025-09-27Recenzja zweryfikowana"Żyć należy tu i teraz". "Świat nie jest czarno-biały. Nie jest tak, że ludzie są dobrzy i źli. Ludzie są chaotyczni. Robią wszystko, aby przetrwać". Paulina Świst tym razem w duecie z Piotrem C. zabiera swoich czytelników w kolejną podróż z której nie wszyscy mogą wrócić żywi...?? Czy zastanawialiście się kiedyś jak byście się zachowali, gdyby przyszło Wam współpracować ze swoim byłym/byłą? Zwłaszcza, gdy rozstanie nie odbyło się w najbardziej pokojowych warunkach? Bo można powiedzieć, że nasi bohaterowie Piotr i Paulina nieszczególnie za sobą przepadają. Szczerze mówiąc, najchętniej całkiem by o sobie zapomnieli. Wyobraźcie sobie zatem, jakie będzie ich zdziwienie, gdy okaże się, że pewien wuj zapisze im w testamencie halę produkcyjną ukrytą w samym sercu bieszczadzkich lasów i całkiem przyzwoity dom. To jednak będzie ich najmniejszym zmartwieniem, gdy na miejscu odkryją, że w domu mieszka niespodziewany lokator a hala wcale nie świeci pustkami... "Miasteczko" to powieść w której zdecydowanie "czuć" pióro Pauliny z domieszką pióra innego autora, ze względu na moim zdaniem bardziej podkreślony niż zazwyczaj męski punkt widzenia na pewne sprawy oraz wydaje mi się trochę więcej akcentów policyjnych pomimo, iż napisana jest w duecie to z przyjemnością stwierdzam, że ponownie się nie zawiodłam i otrzymałam to, na co zdecydowanie liczyłam, czyli lekkie pióro dzięki czemu powieść pochłonęłam w jedno popołudnie, charakternych bohaterów oraz piekielnie intrygującą fabułę, która mnie zahipnotyzowała i przez, którą nie byłam w stanie odłożyć tej książki nawet na chwilę na bok ? „Bądź miła dla ludzi. Tak osiągniesz dużo więcej. Poza tym niemiła zawsze zdążysz być”. Przy tej historii należy także podkreślić fakt, że ponownie będzie to książka w starym dobrym stylu pisarskim Pauliny Świst. Poza tym o czym wspomniałam powyżej znajdziecie tu wątek kryminalny, rozwiązywanie pewnej zagadki, zwroty akcji, sarkastyczne poczucie humoru, napięcie pomiędzy bohaterami i minimalną dawkę jakiejkolwiek erotyki co jest wg. mnie ogromnym plusem. Niestety także jest jedna kwestia na, którą zwróciłam uwagę i do której muszę się z przykrością przyczepić. Otóż bohaterka w trakcie dialogu wspomina, że przeprowadzi się "na Dominikanę". Tylko aby mogła to zrobić Dominikana musiałaby być wyspą, a taka wyspa nie istnieje. Republika Dominikańska jest Państwem leżącym na wyspie jaką jest Haiti dlatego mówimy, że np. lecimy "do" Dominikany i jesteśmy "w" Dominikanie ja wiem, że wielu powie iż tak się "przyjęło", ale w takim razie trzeba byłoby też zaakceptować poszłem, wyszłem itd. Oczywiście nie wpływa to w żaden sposób na ogólny odbiór historii, która uważam, że jest świetna i po tym jak się zakończyła, czuję, że szykuje się kolejna perełka na, którą będę czekać z niecierpliwością.
- Kasia S. Klient niezweryfikowany5.02025-09-17Recenzja zweryfikowana„Mam słabość do wysportowanych facetów. Z mózgiem i potencjałem. I nieodwracalnie zjebanych. To źródło wszystkich problemów w moim życiu.”
Dwójka najbardziej tajemniczych autorów postanowiła połączyć swoje siły w duecie. Dając swoim czytelnikom, prawdziwą ucztę. Ten literacki eksperyment okazał się sukcesem i petardą. Od pierwszej strony zostałam wciągnięta w wir humoru, intryg, emocji, zwrotów akcji i napięcia, które nie pozwala się nudzić. Kryminał, komedia i cięty język to jest to, co lubię.
„Mogłoby się zdarzyć, że wyszłabym za biednego faceta. Mogłoby się tak zdarzyć, że wyszłabym za brzydkiego faceta, ale nie wyszłabym za faceta, z którym nie mam orgazmu. Za kogo ty mnie masz?”
Paulina i Piotr (cóż za zbieżność imion) to już byli małżonkowie. Połączyła ich miłość, a rozdzieliła zdrada, ale zostały wspomnienia, kancelaria i nieoczekiwany spadek w środku Bieszczad. Nie wiedzieli czego się spodziewać oraz co tak naprawdę oznacza ten nieoczekiwany spadek, bo skrywa on wiele tajemnic i niebezpieczeństwa. Czekają na nich nieoczekiwani lokatorzy, gangsterzy a w hali nielegalny interes lokalnego biznesmena Wiesława. Staną przed dylematem, wejść do niebezpiecznego interesu, wycofać się, czy spróbować rozegrać całość po swojemu, zachowując, chociaż resztki zdrowego rozsądku? W tej chwili wszystko jest możliwe i wszystko może się wydarzyć, a ich życie zostało wywrócone do góry nogami. Czy uda im się rozegrać wszystko tak jak chcą? Co wyniknie z tej całej sytuacji? To wszystko brzmi jak mieszanka wybuchowa? I właśnie taka jest ta historia. Wybuchowa jak autorzy, który ją napisali, a do tego intrygująca i zaskakująca.
Po tym „Miasteczku”, jak i autorach możecie spodziewać się wszystkiego, no bo w końcu „Witajcie w Wychujewie!” Przygotujcie się na bezwzględnie szczery, ironiczny i cięty styl pełen napięcia. Uczucie między bohaterami nie znikło, mimo bólowi jaki czują. Oboje mają swoje lęki i motywację, co tylko dodatkowo napędza wszystko. Cała fabuła trzyma w napięciu od początku do końca i nie sposób przewidzieć, co za chwile się wydarzy, a tym bardziej jak postąpią bohaterowie. Jest pełna ciętych ripost, żartów i podtekstów, ale i błyskotliwa. Co chwilę wybuchałam śmiechem przy czytaniu i tym jak się przekomarzali. Ta historia i pewnie kolejne jej części to bezkompromisowy miks gatunków. Napięcie i intryga z każdą kolejną kartką narastają, prowadząc do coraz to bardziej zaskakujących wydarzeń. Nic tu nie jest oczywiste i wszystko w jednej chwili potrafi się zmienić i wymknąć spod kontroli. Przepadłam całkowicie w tej historii, a czytanie i śledzenie losów bohaterów było dla mnie czystą przyjemnością, od której nie potrafiłam się oderwać i najchętniej po przeczytaniu ostatniego słowa, chętnie chwyciłabym za kolejny tom, by nie rozstawać się z Pauliną i Piotrem. Ich nie da się nie lubić, od pierwszej chwili kradną sympatię. Jestem zachwycona i zakochana w duecie, jaki stworzyli autorzy. Oni mieli mega frajdę z pisania, a ja miałam frajdę z czytania. Jest odważnie, wzruszająco, zabawnie, nieprzewidywalna i niekiedy przerażająco. Gwarantuje, że nie będziecie się nudzić. Z tym duetem i takimi bohaterami nie grozi żadna nuda. Gorąco polecam. - Agnieszka N. Klient niezweryfikowany4.02025-09-10Recenzja zweryfikowanaAutorzy zabierają czytelnika w miejsce "na końcu świata" (czytaj w serce bieszczadzkich lasów ?), gdzie pod pozorem spokoju czają się sekrety, ciemne interesy i groźni ludzie. I choć fabuła potrafi zaskoczyć, to przede wszystkim uwagę przyciąga styl, w jakim została opowiedziana ta historia i interesująca sytuacja osobista między bohaterami. Paulina i Piotr (i wcale nie mam na myśli autorów... ?) są eks małżeństwem, które rozpadło się w dość nagłych okolicznościach... Zdrada nadal boli, dlatego najchętniej zeszliby sobie z drogi, gdyby nie wujek Pauliny, który w spadku zapisał im halę produkcyjną z Bieszczadach. Nie przypuszczają co zastaną na miejscu i na jaką dali się wpakować minę.
Miasteczko” czyta się ekspresowo – krótkie, rozdziały sprawiają, że nie sposób odłożyć książki po jednym czy dwóch fragmentach. Opowieść opiera się głównie na dialogach, w których pełno jest kąśliwego humoru, sarkastycznych żarcików i ironii. Nie ma tu jednak scen erotycznych, tak charakterystycznych dla książek autorki, które miałam okazję czytać. Zamiast tego wkrada się więcej sensacji i kryminalnych nut, które nadają fabule mroczniejszy ton.
Czy „Miasteczko” mnie zachwyciło? Może nie jest to książka, która na długo zapadnie mi w pamięć, ale bez wątpienia dobrze się przy niej bawiłam. To dobra propozycja, kiedy szukamy szybkiej rozrywki, a jednocześnie trochę sensacyjnej lektury na wieczór. I przyznam szczerze – chętnie poznałabym dalszy ciąg tej historii, bo mam wrażenie, że autorzy dopiero rozkręcają się w tym duecie. - Katarzyna P. Klient niezweryfikowany5.02025-09-03Recenzja zweryfikowanaSpadek najczęściej kojarzy się więcej niż pozytywnie. Co jednak gdy jest nie dość, że niespodziewany to jeszcze przynosi prawdziwy ból głowy? A na dodatek wymaga równocześnie wspięcia się na szczyty dyplomacji i pokazania dobitnie, że „nie z nami takie numery”. No cóż łatwo już było…
Co może połączyć byłych małżonków, nie licząc nagłego przypływu romantycznych uczuć? Pewien testament oryginalnego wuja jednego z nich. Scedować na ludzi, jacy nie pałają do siebie przyjacielskimi uczuciami, coś, przy czym będą musieli współpracować zakrawa na złośliwy żart, a jak jest naprawdę? To już musi rozwikłać Paulina z Piotrem, jakkolwiek sympatią nie darzą się zbytnią, lecz przecież kiedyś było całkowicie inaczej. Niestety to już przeszłość, a teraźniejszość jest skomplikowana, trudna i z dużą dozą słownych potyczek z gatunku tych złośliwych. A tu jeszcze spadek czyli hala produkcyjna i dom, jedno i drugie w samym środku Bieszczad. Scenariusz pod tytułem „rzucić wszystko i wyjechać…” zostaje zmodyfikowany czyli trzeba sprawdzić co to wszystko znaczy. Jak się okazuje realia są nader zawiłe, chociaż to eufemizm. Pozostaje jedynie próbować jakoś ogarnąć schedę po wujku, zwłaszcza, iż jest jeszcze Wiesław. Postać nader ciekawa i więcej niż kontrowersyjna, wprowadzająca element nielegalności, dość bezpośredniej perswazji, lecz tym razem trafiła kosa na więcej niż jeden kamień. Jak wyjść z tego bałaganu cało? Na odpowiedź Paulina i Piotr mają zbyt mało czasu, co oznacza sięgnięcie po niekonwencjonalne rozwiązania, w końcu życie jest najważniejsze, natomiast cała reszta to już czysty hazard albo raczej bieszczadzka ruletka!
W każdym szaleństwie jest metoda. Podobno. Jednak jak się dobrze przyjrzeć to z pewnością pewna dwójka byłych małżonków może być potwierdzeniem tej tezy. Zwłaszcza, jeśli są bohaterami spod piór Pauliny Świst i Piotra C. Obaj autorzy nie zasłynęli ze spokojnych książek, a tym bardziej przewidywalnych, gdzie historia toczy się jednym torem, a jej zwroty nie są ostre i przebiegają po łagodnych łukach. Z pewnością współpraca również nie zagroziła, a wprost mówiąc wzmocniła ich sławę jako niepokornych twórców, po których czytelnicy spodziewają się nie tylko wiele, lecz przede wszystkim lektury, przy której równocześnie będą skręcać się ze śmiechu, kibicować postaciom, rozwiązywać zagadkę i na dodatek jeszcze nie zauważą upływającego czasu. „Miasteczko” jest tytułem, za jakim kryje się akcja, sensacja, humor oraz oczywiście para nie od parady czyli eksżona i eksmąż połączonych niespodziewanym spadkiem i tym razem od przybytku może zaboleć i to jak! Kto by się nie cieszył ze schedy po wujku i to jeszcze w malowniczych Bieszczadach? No cóż okazuje się, że w tym przypadku nie będzie ani łatwo, ani przyjemnie, a cała reszta to już jazda bez trzymanki. Efekt pracy duetu pisarskiego przyniósł fabułę, w której nie brakuje napięcia, jakie wcale do końca nie zostaje rozładowane, bo finał dostarcza kolejnego znaku zapytania. Jednak nim on nastąpi, czytelnicy będą w małomiasteczkowych okolicznościach Bieszczad wraz z bohaterami próbować wyjść cało ze spadkowego chaosu, w jakim litera prawa podpierana jest mocniejszymi argumentami spod znaku perswazji więcej niż słownej. Prawnicza elokwencja czasem nie wystarcza, ale ktoś nie docenił państwa mecenasów z metropolii. - Barbara D. Klient niezweryfikowany5.02025-08-25Recenzja zweryfikowana„MIASTECZKO” to hipnotyzujący kryminał w którem każda decyzja niesie ze sobą szereg wydarzeń przeprawiające o szybsze bicie serca. Bolesna przeszłość kontra niebezpieczna teraźniejszość dają emocjonujące chwile od których trudno się oderwać od czytania.Sprawia to,że czytanie powoduje ciarki na skórze,nie dając chwil wytchnienia. Tajemniczość historii bohaterów i łączący testament na nowo buduje ich relację. Ona nie jest prosta,bo złamane serce nie zapomina i przypomina co chwilę scenę,która zniszczyła wszystko. Dynamiczna akcja,niezwykle ciekawie przemyślana fabuła daje to,czego się szuka w porywającej historii.Gangsterzy i ich działania bez planu,sprawiają,że nic nie jesteśmy w stanie przewidzieć a wtedy życie jest zagrożone! „MIASTECZKO” to elektryzująca i bardzo emocjonująca historia pełna przygód,które zmuszają do podjęcia trudnych decyzji.A zakończenie——chce więcej,bo jest bardzo,ale to bardzo zaskakujące! Czytajcie i poznajcie tajemnice miasteczka i niebezpiecznych osób,którzy działają tam,gdzie nie powinni. Gorąco polecam
- Klient zweryfikowanyAutorzy recenzji z tym oznaczeniem są naszymi klientami. Kupili ten produkt w sklepie tantis.pl.
- Klient niezweryfikowanyAutorzy recenzji z tym oznaczeniem są naszymi użytkownikami, ale nie możemy potwierdzić, że kupili ten produkt w sklepie tantis.pl.
- Recenzja ZweryfikowanaPotwierdzamy, że prezentowana opinia może dotyczyć danego produktu i zawiera elementy jego recenzji.










