Chłopki. Opowieść o naszych babkach
Joanna Kuciel-Frydryszak - dziennikarka i autorka bestsellerowych, nagradzanych książek ze "Służącymi do wszystkiego" na czele - wraca z nową publikacją, w której wraca do tematu wiejskich kobiet. Wydana przez Marginesy "Chłopki. Opowieść o naszych babkach" daje wiejskim kobietom głos, by własnymi słowami opowiedziały o swoim życiu - codziennym poświęceniu, lękach, marzeniach, nadziejach. To takżeCzytaj więcej
- Wydawnictwo: Marginesy
- Data premiery: 2023-05-17
- Okładka: twarda
- Liczba stron: 496
- Wymiary: 224 x 150
O książce
Joanna Kuciel-Frydryszak - dziennikarka i autorka bestsellerowych, nagradzanych książek ze "Służącymi do wszystkiego" na czele - wraca z nową publikacją, w której wraca do tematu wiejskich kobiet. Wydana przez Marginesy "Chłopki. Opowieść o naszych babkach" daje wiejskim kobietom głos, by własnymi słowami opowiedziały o swoim życiu - codziennym poświęceniu, lękach, marzeniach, nadziejach. To także opowieść o Polsce i nas samych - o naszym dziedzictwie, przeszłości, sile kobiet, z których przecież pochodzimy, ich bezgranicznemu oddaniu rodzinie, ale też pragnieniu zmiany i nieustannej, nierównej walkę o siebie w patriarchalnym społeczeństwie.
O czym jest książka "Chłopki. Opowieść o naszych babkach"?
Jak zauważa Joanna Kos-Krauze, "Chłopki. Opowieść o naszych babkach" Joanny Kuciel-Frydryszak jak żadna inna lektura z ostatnich lat pozwala zrozumieć współczesną Polskę, siłę społecznych napięć, a wręcz historię naszych własnych rodzin - od której przecież wszystko się zaczyna, również jeśli chodzi o kształt polskiego społeczeństwa. Autorka kreśli przejmujący obraz męki codziennego życia, biedy i wieloletnich upokorzeń naszych babek i prababek. Podczas, gdy część z nich wyruszała do miast, by usługiwać w pańskich domach, na wsiach zostawały ich siostry i matki - pośród nich były heroiczne bohaterki niniejszej publikacji: harujące od świtu do nocy gospodynie, folwarczne wyrobnice, mamki, dziewki pracujące w bogatszych gospodarstwach. Wszystkie marzyły o własnym pokoju, łóżku, butach, szkole, zostaniu panią, wszystkie modliły się o posag, byle "nie wyjść za dziada" i nie zostać wydane za morgi, wszystkie dzieliły na czworo zapałki, by wyżywić rodzinę. Często były analfabetkami, bo przecież "babom szkoły nie potrzeba", a jednocześnie własnym poświęceniem, krwią, potem i łzami robiły wszystko, by nam w życiu było choć ciut lepiej. Właśnie im Joanna Kuciel-Frydryszak oddaje głos.
"Chłopki. Opowieść o naszych babkach" - opinie
Książka "Chłopki. Opowieść o naszych babkach" to wspaniała, poruszająca i wciągająca opowieść o kobietach, którym zawdzięczamy życie, a tym samym tak naprawdę o nas samych. Jak zauważa Kacper Pobłocki, głównymi bohaterkami tej niezwykłej historii są osoby, których życie stanowiło tło dla historii powszechnie uważanych za istotniejsze - tu stają wreszcie na pierwszym planie i pokazują swoje życie będące mieszaniną krzywdy i heroizmu, rozłożoną na całe dekady.
Książka Joanny Kuciel-Frydryszak dosłownie łamie serce i przypomina, kim jesteśmy i skąd się wzięliśmy.
Dane szczegółowe
Opinie i recenzje książki Chłopki. Opowieść o naszych babkach
- 5
- 4
- 3
- 2
- 1
- Ursa F.5.02024-12-12Recenzja zweryfikowanaSolidnie wydana książka o mądrej i dobrze napisanej treści .
- Justyna G.5.02024-12-01Recenzja zweryfikowanaTytuł: Chłopki. Opowieść o naszych babkach
Autor: Joanna Kuciel-Frydryszak
Wydawnictwo: Marginesy
Wsie z niewielkimi, bielonymi chatami krytymi słomą i drewnianymi płotami to dziś obraz jaki możemy zobaczyć tylko w skansenie, Tymczasem w czasach PRL tak wyglądała spora część kraju. Wiek XX przyniósł błyskawiczny postęp techniczny, który odmienił oblicze polskich miast i wsi. Jednak jeszcze w czasach PRL w niektórych zakątkach kraju w krajobraz wsi wpisane były drewniane domy, niekiedy kryte słomianą strzechą. Z czasem wyparły ją nowocześniejsze pokrycia dachowe a drewniane budynki zniknęły na rzecz murowanych. Dziś zresztą niektóre wsie wyglądają niczym osiedla domków jednorodzinnych i trudno doświadczyć tu typowych dla wsi atrybutów, a już na pewno nie zwierząt gospodarskich. Możliwość korzystania z unijnego wsparcia pchnęła wieś do przodu i skłoniła do specjalizacji, ale też do łączenia sił rolników.
Jednak jeszcze niedawno, w czasach naszych babek czy prababek, ten dom kryty strzechą był luksusem dla wielu, szczególnie dla małorolnych. Prosta zasada – im mniej pola, tym więcej dzieci i tym większa bieda niestety sprawdzała się w większości gospodarstw. Było nie tylko biednie, ale wręcz ubogo i – paradoksalnie – głodno. Szczególnie, jeśli w gospodarstwie rodziły się niepotrzebne córki, których jedyną wartością było to, że kiedy dorosły, można je było wymienić za morgi. Za tą biedą szła niska świadomość społeczna i niski poziom edukacji. Zresztą niska jakość nauczania w szkołach wiejskich (jeśli w ogóle dzieci do niej uczęszczały) zawsze działała jak blokada dostępu do dalszego kształcenia. Nie mówiąc już o tym, że dzieci ze środowisk wiejskich na swojej drodze edukacyjnej napotykały wiele barier, które blokowały ich szanse na rozwój i zwykle powodowały, że miały gorsze osiągnięcia szkolne, ograniczone możliwości rozwijania zainteresowań, nauki języków obcych, rozwijania poprawnego języka komunikacji, skromniejsze plany i aspiracje edukacyjno-zawodowe, a w konsekwencji życiowe. Jeszcze niedawno nikt nie widział na wsiach potrzeby edukacji, za to dzieci angażowane były do intensywnej pracy w gospodarstwie.
O tej właśnie wsi, tej w której królowało ubóstwo i zacofanie, w której jedynym majątkiem osobistym były majtki i koszulki, gdzie wszyscy spali w jednym łóżku, a domy pełne były „zbędnych” osób (czytaj kobiet), pisze Joanna Kuciel-Frydryszak, w swojej najnowszej książce pt. „Chłopki. Opowieść o naszych babkach”. Opublikowana nakładem wydawnictwa Marginesy książka stanowi wstrząsający, choć przecież dla wielu znajomy obraz wsi, w której jedyną wartością była zdolność do pracy i posiadane morgi. To one wyznaczały status społeczny i to one decydowały o przysłowiowym być albo nie być. Po tę poruszającą książkę o naszych korzeniach, ale także o miejscu kobiet w patriarchalnym społeczeństwie, o przemianach społeczno-gospodarczych i o przyziemnych, ale często nierealnych marzeniach wiejskich kobiet, sięgnąć mogą nie tylko osoby ceniące sobie literaturę faktu. Książka zainteresuje również socjologów, psychologów zajmujących się przeciwdziałaniem ubóstwu, historyków i inne osoby, pragnące dowiedzieć się, jak w rzeczywistości wyglądała ta wieś, zgoła odmienna od „wsi spokojnej, wsi wesołej”, której uroki opiewał Kochanowski.
Autorka oddaje głos wiejskim kobietom, by mogły się wypowiedzieć na temat swojej tragicznej sytuacji i nużącej codzienności, w której marzenia są luksusem, na który wiele z nich nie mogło sobie pozwolić. Czytamy o dorastających dziewczynach mających poczucie, że obciążają gospodarkę, zaglądamy do ubogich wiejskich chałup przed niemal stu laty, o ciężkiej pracy dzieci, które niejednokrotnie zamiast do szkoły szły na pastwisko z krowami, albo były wysyłane przez małorolnych do pracy u bogatszych gospodarzy. Książka składa się z szesnastu rozdziałów obnażających wadliwy system i wadliwie funkcjonujące środowisko, ale przede wszystkim ubóstwo – również to mentalne i duchowe. Jeśli ktoś przypomina sobie „Konopielkę”, książkę Edwarda Redlińskiego czy też film i pamięta ich wymowę, lekko prześmiewczą, ale w gruncie rzeczy tragiczną, to z tym wszystkim spotka się ponownie w „Chłopkach”.
W książce nie ma tak modnego teraz powrotu do ludowości, jest to raczej solidna praca badawcza pokazująca biedę, brud, zacofanie, źle pojęte przywiązanie do tradycji, ale przez pryzmat kobiet i ich dramatu, ich ciał, które są znieważane i ich potrzeb, które w ogóle nie są brane pod uwagę. To sprawia, że książka kształtuje nie tyko nasza świadomość czy wrażliwość na krzywdę tych kobiet, ale jest również impulsem do podjęcia działań przeciwdziałających ubóstwu. Bo mimo iż w Polsce trudno już o takim książkowym ubóstwie mówić, to jednak na świecie jest wiele zakątków, w których czas się zatrzymał, a sytuacja przypomina tę sportretowaną w „Chłopkach”. - Agnieszka N. Klient niezweryfikowany5.02024-02-05Recenzja zweryfikowanaJeśli powstałaby jakaś półka z lekturami, które uczą nas doceniać to, co mamy, z chęcią umieściłabym na niej "Chłopki".
Opowieść o naszych babkach. Mocna, wstrząsająca, opowiedziana ustami wiejskich kobiet, bez przesadnych emocji, lecz te emocje silnie wywołująca. Trudno przejść obojętnie, bez refleksji nad zamieszczonymi w powyższym reportażu wspomnieniami.
Nie wiem jak to wygląda u Was, ale w mojej rodzinie sporo mówiło się o tym, jak to było kiedyś... Choć wspomnienia nie zawsze były miłe, przyjemne, te historie były pouczające i nadawały spojrzeniu na współczesność innej perspektywy. Jako dziecko nie mogłam zrozumieć, dlaczego dziadek, posiadający w domu toaletę, z przyzwyczajenia nadal korzysta ze sławojki. Rodzinne wspominki powróciły, gdy robiłam z córką drzewo genealogiczne naszej rodziny. Udało nam się odtworzyć przodków do początków XX wieku. Zadanie to było wyjątkowym doświadczeniem i okazją do rozmowy o realiach życia w tamtych czasach, w rodzinach wielodzietnych. Nie bez powodu użyte w książce określenie "dzieci moje, twoje i nasze" wywołało mój uśmiech, bo w podobny sposób funkcjonowało to również w mojej rodzinie.
Aż trudno wyobrazić sobie ogrom trudności z jakimi musiały mierzyć się kobiety, żyjące 100 lat temu. Wiele z faktów opisanych w książce zupełnie mnie zaskoczyło. Znałam trudy codzienności, niewiarygodną siłę, jaką musiały odznaczać się kobiety w tamtych latach, by sprostać wyzwaniom, oczekiwaniom i obowiązkom, ale poraziło mnie ich znaczenie w warstwie społecznej, gdzie rola kobiety była mniej warta od zwierzęcia, od inwentarza. Straszne. Całkowite uprzedmiotowienie kobiet, ciemiężenie ich, wykorzystywanie, wręcz handlowanie nimi w ramach małżeństwa oraz pozbawianie ich jakichkolwiek szans na edukację.
Choć gdzieś zostało to wyparte ze świadomości, większość naszych przodków ma swoje korzenie na wsi. To nasza przeszłość, a często słabo ją znamy.
Bardzo doceniam autentyzm, jaki bije z "Chłopek" i choć była to lektura trudna, smutna i przytłaczająca, czuję się nią u obogacona.
Zdecydowanie jest to książka, którą warto poznać. - Maciej M.5.02024-01-27Recenzja zweryfikowanaMroczna , wspanile opowiedziana historia naszych prababek. Moim zdaniem "produkt" wart polecenia. A nie warty :)
- Maria K.5.02024-01-04Recenzja zweryfikowanaWspaniała książka, czyta się ją dobrze. Momentami z łezką w oku i z krwawiącym sercem. Ktoś napisał, że powinna być lekturą obowiązkową - jestem za. Wreszcie te ,które wycierpiały tyle krzywd od losu , od otoczenia i od mężczyzn mają głos i dla osobistego komfortu, dobrze żeby pamiętały słowa Margaret Thatcher : Kogut może sobie piać, ale tylko kura zniesie jajko.
- PRZEMYSŁAW J.5.02023-12-13Recenzja zweryfikowanaSuper książka, każda kobieta powinna ją przeczytać.
- Wanda G.5.02023-11-29Recenzja zweryfikowanaObowiązkowa lektura każdej kobiety.To ciekawa i nieznana historia naszych przodkiem. Odpowiada na pytania skąd w nas kobietach jest tyle siły, samozaparcia, wytrwałości, ale też zaniedbywania siebie i poświęcania się dla dzieci i męża
- Beata W.5.02023-10-16Recenzja zweryfikowanaKsiążka starannie wydana i opracowana. Obowiązkowa pozycja dla każdej kobiety. Ustawia priorytety.
- Anna Z.4.02023-07-11Recenzja zweryfikowanaNie jest to powieść co od razu zaznaczam, raczej reportaż czy raport oparty na historii, na wiedzy skrupulatnie przez autorkę zdobytej i przedstawionej z licznymi dowodami. Bardzo interesująco pisze o analfabetyzmie, biedzie, chęci do nauki, ciężkiej pracy, głównie kobiet i dzieci na wsi polskiej na przełomie XIX /XX wieku. Książka dotyczy naszych prababek, babek ich samozaparciu, często wykorzystywaniu ponad miarę przez rodziców i potem męża. Książka o całej drodze przemian społecznych, o drodze pokoleniowej i ciężkiej pracy jaka została wykonana przez nasze poprzedniczki. Jeśli ktoś pochodzi ze wsi, lub spędzał na niej swe dzieciństwo czy też ma rodzinę będzie znał to z opowiadań. Brawo dla autorki za wspaniałą pracę jaką wykonała zbierając tyle faktów, wysłuchując tych wszystkich historii, które mogła przekazać kolejnym pokoleniom dla których będzie to niewątpliwie coś zaskakującego. Książka powinna trafić do lektur szkolnych, jako dowód przemian mentalności w naszym kraju. Polecam osobom które interesują się historią, przemianami pokoleniowymi Polski, kobietami i ich emancypacji.
- Anna R. Klient niezweryfikowany5.02023-06-09Recenzja zweryfikowanaSą takie pozycje, które wywołują wachlarz obezwładniających emocji i zostawiają po sobie ślad już na zawsze. "Chłopki. Opowieść o naszych babkach" zdecydowanie do nich należy, to lektura, jaka potrząsa czytelnikiem na tyle silnie, by mógł wyrwać się z letargu, docenić, jak wiele posiada, jak ogromne ma szczęście. Paraliżująca bieda, głód, zaniedbania fizyczne, brak kontroli nad ilością ciąż, nadużycia seksualne, brak wykształcenia i szacunku ze strony partnera, ojca, a to zaledwie wierzchołek góry lodowej! To wszystko, co teraz zdaje się być tak odległe i nierealne, miało miejsce jeszcze niedawno, dotykało nasze babcie, prababcie. Ta publikacja to swoisty hołd dla wszystkich kobiet, które musiały znieść prawdziwe piekło na ziemi!
Joanna Kuciel-Frydryszak już wielokrotnie udowodniła, iż treści wychodzące spod jej pióra są nadzwyczaj życiowe, angażujące wszystkie zmysły, a co najważniejsze, przejmujące niemal do szpiku kości. Bezsprzecznie, jest to zasługą wyjątkowo błyskotliwego pióra pisarki, ale również dobieranej starannie tematyki, obok której żaden czytelnik nie będzie w stanie przejść obojętnie. Tym razem również mamy do czynienia z opowieścią przeszywającą na wskroś, boleśnie wstrząsającą, a co gorsza, sięgających naszych korzeni, przez co wszystkie otumaniające emocje zostały dodatkowo spotęgowane. Tak, to jedna z tych porażających pozycji, o których nie da się zapomnieć!
Pisarka włada wyjątkowo sugestywnym piórem, dlatego historię pochłania się w zawrotnym tempie, z wypiekami na twarzy. Ten wstrząsający reportaż to zdecydowanie lektura, której nie da się dawkować, czyta się go od deski do deski, wyzwala on emocje, o jakich istnieniu dotąd nie mieliśmy pojęcia. Bezsprzecznie, lekturę przeżywa się ją całym sobą i wyjątkowo ciężko odnaleźć słowa, by móc opisać, jak przeszywające i traumatyczne jest to doświadczenie.
"Chłopki. Opowieść o naszych babkach" jest wyjątkowo angażującą, wstrząsającą, przejmującą powieścią, która trafia do najskrytszych zakamarków ludzkiego serca i wywołuje całą lawinę skrajnych, obezwładniających emocji. Szok, bunt, niedowierzanie, napięcie, które nie odpuszcza do samego finału i ból, jaki przenika na wskroś! Polecam gorąco!
- Klient zweryfikowanyAutorzy recenzji z tym oznaczeniem są naszymi klientami. Kupili ten produkt w sklepie tantis.pl.
- Klient niezweryfikowanyAutorzy recenzji z tym oznaczeniem są naszymi użytkownikami, ale nie możemy potwierdzić, że kupili ten produkt w sklepie tantis.pl.
- Recenzja ZweryfikowanaPotwierdzamy, że prezentowana opinia może dotyczyć danego produktu i zawiera elementy jego recenzji.










