Lastman. Tom 8

Saga w wykonaniu Balaka, Sanvlaville'a i Vivesa trwa. Francuskie Dragon Ball ? Frankofońska manga? Nie ważne, po prostu świetny komiks.NAGRODY:Konkurs Główny Festiwalu w AngoulemeGran GuiginiNOMINACJE:Konkurs Główny Festiwalu w AngoulemePrix BD FnacCzytaj więcej

  • Wydawnictwo: Non Stop Comics
  • Serie: Lastman
  • Data premiery: 2022-07-27
  • Okładka: miękka
  • Liczba stron: 215
  • Wymiary: 214 x 151
więcej parametrów
Polecamy inne produkty z serii Lastman
Zobacz wszystkie

O książce

Saga w wykonaniu Balaka, Sanvlaville'a i Vivesa trwa. Francuskie Dragon Ball ? Frankofońska manga? Nie ważne, po prostu świetny komiks.

NAGRODY:

  • Konkurs Główny Festiwalu w Angouleme
  • Gran Guigini

NOMINACJE:

  • Konkurs Główny Festiwalu w Angouleme
  • Prix BD Fnac

Dane szczegółowe

Identyfikator produktu
3270643
Tytuł
Lastman. Tom 8
Wydawnictwo
Serie:
Język
polski
Język oryginału
francuski
Liczba stron
215
Typ okładki
miękka
Wydanie
1
Data premiery
2022-07-27
Rok wydania
2022
Kraj pochodzenia
Polska
Wymiary
214 x 151
Waga
0.29 kg
Wysokość
151 mm
Długość
214 mm
Głębokość
15 mm
Liczba elementów zakres
Do 49
Szerokość
148 mm
Nasza cena
41,19 zł
Symbol produktu:
9788382302837

Opinie i recenzje książki Lastman. Tom 8

Dziękujemy za Twoją ocenę!
4,0/5
 
1 ocena
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
Recenzje produktów są zarządzane przez stronę trzecią w celu weryfikacji autentyczności i zgodności z naszymi wytycznymi dotyczącymi ocen i recenzji.Jak działają recenzje
Sortuj
Od najwyższej oceny
  • Avatar recenzenta
    Zakup niezweryfikowany
    4.0
     
    2022-08-11Recenzja zweryfikowana
    JAK ZMIENIŁA ICH DEKADA? Drugi sezon „Last Mana”, bo tak chyba należałoby to, co dzieje się w serii, nazwać – trwa. Trwa, rozkręca się, jak zwał, tak zwał. Liczy się to, że robi to w dobrym stylu i trzyma poziom, do jakiego nas przyzwyczaił. Nadchodzi czas lepszego poznania Paxtown. Ale to zaledwie początek, bo jednocześnie to pora by Richard i Adrian w końcu stanęli naprzeciw siebie. Jak zmieniła ich ostatnia dekada? O „Lastmanie” nie da się powiedzieć inaczej, jak o próbie przeniesienia japońskiego shounenowego – czyli kierowanego do nastolatków – bitewniaka wprost z Kraju Kwitnącej Wiśni na europejski rynek. Pierwsza seria, choć przełamana paroma mniej oczywistymi naleciałościami z innych gatunków (mniej oczywistymi, ale nie znaczy, że nie wykorzystywanymi w shounenach, bo tak nie jest), była wręcz wzorcowa pod tym względem. Jak w mangach, tak i tu, tej french mandze, bo tak bywa określany ten typ komiksu, bohaterowie co i rusz wikłają się w pojedynki. Do tego mieliśmy nastoletniego, niewyróżniającego się bohatera-wybrańca, z którym identyfikować miał się czytelnik, dużo przygód, turnieje walk, humor, erotykę… Ale z czasem seria nieco ewoluowała i teraz… Właśnie, czas minął, bohaterowie dorośli, zmienili się, rzecz mniej skupia się na dynamicznej stronie całości, więcej tu postaci, więcej świata, więcej różnorodności, ale to też zaczerpnięte jest z shounenów. Powtórka z rozrywki? Bezczelna kopia? Raczej hołd, coś zrobione ze smakiem, z miłości do gatunku, z jednoczesnym coraz większym odchodzeniem w kierunku własnej autorskiej wrażliwości. I z dorzuceniem do wszystkiego porcji dojrzałości, nieprzesadnej, ale jednak. I z tymi wszystkimi dodatkami, zabawnymi bonusami, też rodem z mang, stanowiącymi chyba najlepszy element całej serii, do którego chętnie się wraca po lekturze. A czyta się to naprawdę dobrze. I całkiem dobrze jest tu też od strony graficznej. Może nie do końca, ale jednak. Rysunki mają swój ewidentny urok, ale daleko im jednocześnie do mang, które przede wszystkim słyną nie z wielkich oczu (choć tak utarło się mówić), a dopracowanych grafik, fotorealistycznych teł i niesamowitych dynamiki oraz mimiki. Tu kreska jest prosta, pozbawiona czerni, bardzo powierzchowna, że niemal ocierająca się o szkic. Kadrowanie też się różni. Ale o dziwo pasuje to do „Lastmana”. I jakoś w niczym nie przeszkadza, a bywa, że ma w sobie to tak zwane „coś”. I to coś ma w sobie też „Lastman” jako taki. To nie wybitna seria, shounenów nie detronizuje, ale jako rozrywkowa seria środka, coś nieco innego z frankofońskim komiksie, sprawdza się dobrze. I dobrze robi czytelnikom.
    Czy ta recenzja była przydatna?
    00
Dostawa i płatność