Tajna inwazja. Marvel

Wydany przez Egmont Polska komiks "Tajna inwazja" to z całą pewnością jeden z najgłośniejszych komiksowych crossoverów Marvela ostatnich dekad. Poznaj opowieść, na podstawie której powstał serial o tym samym tytule z Samuelem L. Jacksonem, Olvią Colman i Emilią Clarke w rolach głównych, którego premierę w serwisie Disney+ zapowiedzianą już na pierwszą połowę 2023 roku. Scenariusz komiksu napisał BCzytaj więcej

więcej parametrów
Polecamy inne produkty z serii Marvel Classic
Zobacz wszystkie

O książce

Wydany przez Egmont Polska komiks "Tajna inwazja" to z całą pewnością jeden z najgłośniejszych komiksowych crossoverów Marvela ostatnich dekad. Poznaj opowieść, na podstawie której powstał serial o tym samym tytule z Samuelem L. Jacksonem, Olvią Colman i Emilią Clarke w rolach głównych, którego premierę w serwisie Disney+ zapowiedzianą już na pierwszą połowę 2023 roku. Scenariusz komiksu napisał Brian Michael Bendis - autor doskonale znany wielbicielom Marvela dzięki takim seriom, jak "Daredevil: Nieustraszony" czy "Ultimate Spider-Man". Autorem rysunków jest z kolei ceniony filipiński artysta Yu Leinil Francis. Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w zeszytach "Secret Invasion" #1-8.

O czym jest komiks "Tajna inwazja. Marvel"?

"Tajna inwazja. Marvel" Briana Michaela Bendisa i Yu Leinila Francisa opowiada historię najazdu na planetę Ziemię Skrulli - zmiennokształtnych obcych z kosmosu, którzy podstępem przeniknęli do najpotężniejszych organizacji chroniących bezpieczeństwo Ziemi. Po wojnie pomiędzy Skrullami a rasą Kree ziemscy superbohaterowie z Ironem Manem, Doctorem Strangem i Profesorem Charlesem Xavierem na czele zawiązują grupę o nazwie Illuminati i ruszą na planetę Skrulli, by ostrzec ich przed konsekwencjami ataku na Ziemię. Zostają jednak pojmani. A gdy po zniszczeniu własnego świata Skrulle ruszają na Ziemię, zaczynają podszywać się pod jej mieszkańców i powoli, acz konsekwentnie destabilizować sytuację na planecie. Nikt już nie wie, kto jest wrogiem, a kto przyjacielem - pod maską każdego superbohatera może się bowiem ukrywać kosmiczny złoczyńca... Czy przez ten wszechobecny brak zaufania ziemscy herosi pokonają się sami? Czego pragnę tak naprawdę Skrulle? Oprócz pełnej, destrukcyjnej inwazji na pełną skalę, która... właśnie się rozpoczęła!

"Tajna inwazja. Marvel" - opinie

Komiks "Tajna inwazja. Marvel" to z całą pewnością jeden z najciekawszych i najbardziej przełomowych albumów w historii Marvela, choć jednocześnie to klasyczna superbohaterska opowieść, w której miłośnicy najsłynniejszego uniwersum świata odnajdą się doskonale. Historia zawarta w "Tajnej inwazji" angażuje potężne grono dobrze znanych superbohaterów, zapewniając czytelnikom najwyższej klasy rozrywkę - widowiskowy, pełen emocji event z prostym, ale niezwykle intrygującym twistem. To komiks wielobarwny, szalony, intrygujący i dostarczający frajdy z lektury, od której po prostu nie sposób się oderwać.

Dane szczegółowe

Identyfikator produktu
3348906
Tytuł
Tajna inwazja. Marvel
Wydawnictwo
Język
polski
Język oryginału
angielski
Liczba stron
228
Typ okładki
twarda
Wydanie
I
Data premiery
2023-05-31
Rok wydania
2023
Kraj pochodzenia
Polska
Wymiary
269 x 180
Waga
0.81 kg
Wysokość
185 mm
Długość
170 mm
Głębokość
260 mm
Wiek od (lata)
12
Liczba elementów zakres
Do 49
Szerokość
175 mm
Nasza cena
80,19 zł

Opinie i recenzje książki Tajna inwazja. Marvel

4,3/5
 
3 recenzje
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
Recenzje produktów są zarządzane przez stronę trzecią w celu weryfikacji autentyczności i zgodności z naszymi wytycznymi dotyczącymi ocen i recenzji
RecenzjeNajnowsze
Jak działają recenzje
  • Michał L. Klient niezweryfikowany
    4.0
     
    2023-05-31Recenzja zweryfikowana
    SKRULLE SĄ WŚRÓD NAS

    Zbliża się premiera serialu „Tajna Inwazja” do Marvela, więc Egmont postanowił przypomnieć nam komiks, na którym rzecz jest wzorowana. I bardzo dobrze, bo to kawał świetnego eventu. A przede wszystkim bardzo ważnego dla marvelowskiego uniwersum, otwierającego szalony okres zwany Dark Reign, który mocno namieszał potem w życiu bohaterów, a który ostatecznie skończył się „Oblężeniem” i wielkim zakończeniem tematyki rejestracji superludzi, zaczętej w „Wojnie domowej”. Ale zanim to wszystko nastąpiło, była właśnie „Tajna Inwazja”.

    Skrulle. Ta kosmiczna, zmiennokształtna rasa, nie tylko zagrażała Ziemi tocząc wojnę z przedstawicielami Kree, ale i nieraz stanowiła nie lada problem dla bohaterów. Teraz okazuje się, że Skrulle, udając ludzi, przeniknęli w szeregi największych sił i organizacji. Mogą być też między herosami. Gdy inwazja na Ziemię się zaczyna, nikt już nie może ufać nikomu. Jak w takiej sytuacji stawić czoła wrogom? I o co właściwie tym razem chodzi Skrullom?

    Bendis, jak chce, to potrafi. A tu mu się chciało. Miał pomysł i to dobry – jak nie cierpię Skrulli i poza opowieściami, które znać muszę, tematu unikam, tak to było naprawdę świetne – a że przy okazji doskonale czuje Marvela (DC już tak nie, co udowodnia nam od paru lat), udała mu się ta „Tajna Inwazja”. No ale wtedy Bendis był nie tylko wielką gwiazdą, ale i szczytu swoich możliwości. Odświeżał tematy po mistrzowsku, po mistrzowsku wprowadzał też coś nowego, a ten event należy do jednego z najlepszych, jakie stworzył. To nie poziom jego „Daredevila” czy „Ultimate Spider-Mana”, ale zabawa jest po prostu przednia.

    Akcja, akcja i jeszcze trochę akcji. Masa bohaterów i sporo zaskoczeń. Bo to, jak się rzecz kończy, jeśli nie wiecie, jest nie tylko brzemienne w skutki, ale i nieoczywiste. Fajnie zgrane z wydawanymi wówczas „Thunderbolts” w wykonaniu Warrena Ellisa, odmieniło uniwersum na dłuższy czas i pozwoliło na sporo fajnych rzeczy w jego ramach – powstanie serii pokroju „Captain Britain and MI: 13” czy fajnego, szpiegowskiego runu „Spider-Woman” pisanego przez Bendisa, a mocno z „Tajną Inwazją” powiązanego. Jednocześnie po polsku wyszło też całe mnóstwo komiksów event dopełniających, od „Strażników Galaktyki”, przez „Kapitana Brytanię”, na „Inhumans” skończywszy, więc jeśli będzie Wam mało, możecie się za nimi rozejrzeć.

    A wracając do samej opowieści to kawał fajnej roboty, gdzie ciągle coś się dzieje, cały czas jest dramatycznie, ale z bendisowską lekkością, nonszalancją wręcz. Bywa mrocznie, ale przede wszystkim cały czas jest widowiskowo. Popisowo, efekciarsko, ale i efektownie. Wciąga to jak choroba, czyta się szybko, jednym tchem właściwie, a ogląda równie dobrze, bo Liu jest tu w formie, a jego prace zawsze dobrze robią i nie inaczej jest tym razem.

    Fajnie więc, że Egmont rzecz wznowił, bo już trochę lat minęło, odkąd album wyszedł w ramach „WKKDC” i dostępny był tylko z drugiej ręki. I pozostaje jeszcze mieć nadzieję, że parę innych rzeczy też doczeka się nowego wydania. Ot choćby taki „Ród M” by mi się marzył. Ale na razie cieszmy się z tego, co mamy, bo jest z czego.
Recenzje
Każdą z recenzji weryfikujemy na trzy sposoby:
  • Klient zweryfikowany
    Autorzy recenzji z tym oznaczeniem są naszymi klientami. Kupili ten produkt w sklepie tantis.pl.
  • Klient niezweryfikowany
    Autorzy recenzji z tym oznaczeniem są naszymi użytkownikami, ale nie możemy potwierdzić, że kupili ten produkt w sklepie tantis.pl.
  • Recenzja Zweryfikowana
    Potwierdzamy, że prezentowana opinia może dotyczyć danego produktu i zawiera elementy jego recenzji.
Dostawa i płatność
Udostępnij produkt
Wstaw link na:
lub skopiuj link
Dodano do koszyka