Święty Mikołaj bierze nadgodziny

Święty Mikołaj z powodu ogólnoświatowego kryzysu został zwolniony i musiał znaleźć nowe zajęcie Na szczęście praca w Miejskim Przedsiębiorstwie Oczyszczania i produkcja prezentów z recyklingu przynosi mu dużo satysfakcji. Wciąż przychodzą też do niego listy od dzieci. Niektóre niezwykłe, jak ten od Śnieżynki, która prosi, żeby w jej mieście zakwitły kwiaty, a drzewa zaczęły rodzić owoce. Niewiele Czytaj więcej

  • Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
  • Data premiery: 2022-11-09
  • Okładka: twarda
  • Liczba stron: 112
  • Wymiary: 241 x 170
więcej parametrów
Polecamy podobne produkty
Zobacz wszystkie

O książce

Święty Mikołaj z powodu ogólnoświatowego kryzysu został zwolniony i musiał znaleźć nowe zajęcie Na szczęście praca w Miejskim Przedsiębiorstwie Oczyszczania i produkcja prezentów z recyklingu przynosi mu dużo satysfakcji. Wciąż przychodzą też do niego listy od dzieci. Niektóre niezwykłe, jak ten od Śnieżynki, która prosi, żeby w jej mieście zakwitły kwiaty, a drzewa zaczęły rodzić owoce. Niewiele myśląc, Mikołaj podejmuje wyzwanie i rusza (na miotle!) w drogę, aby spełnić marzenie dziewczynki

Dane szczegółowe

Identyfikator produktu
3295813
Tytuł
Święty Mikołaj bierze nadgodziny
Wiek od (lata)
6
Język
polski
Liczba stron
112
Typ okładki
twarda
Wydanie
1
Data premiery
2022-11-09
Rok wydania
2022
Kraj pochodzenia
Polska
Wymiary
241 x 170
Waga
0.36 kg
Wysokość
170 mm
Długość
241 mm
Głębokość
20 mm
Liczba elementów zakres
Do 49
Szerokość
170 mm
Nasza cena
32,99 zł
Symbol produktu:
9788310138736

Opinie i recenzje książki Święty Mikołaj bierze nadgodziny

Dziękujemy za Twoją ocenę!
4,0/5
 
1 ocena
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
Recenzje produktów są zarządzane przez stronę trzecią w celu weryfikacji autentyczności i zgodności z naszymi wytycznymi dotyczącymi ocen i recenzji.Jak działają recenzje
Sortuj
Od najwyższej oceny
  • Avatar recenzenta
    Zakup niezweryfikowany
    4.0
     
    2022-11-10Recenzja zweryfikowana
    MIKOŁAJ POWRACA Twórcy „Nowej pracy Świętego Mikołaja” powracają i… I jest dobrze, bardzo dobrze. Przyjemnie, uroczo, ujmująco, nastrojowo. Aż żal czytać teraz, lepiej zaczekać z tym na bardziej świąteczny okres. Tak czy inaczej jednak „Święty Mikołaj bierze nadgodziny” jest świetny i wart polecenia każdemu młodemu czytelnikowi – nieważne młodemu ciałem, czy duchem. Święty Mikołaj… No co tu dużo mówić: stracił pracę. Chcąc nie chcąc znalazł coś nowego w Miejskim Przedsiębiorstwie Oczyszczania, gdzie w sumie też zajmuje się robieniem prezentów. Tyle, że z recyklingu. Ale dzieci o nim nie zapomniały, wciąż do niego piszą, a wśród nich pisze też jedna dziewczynka. I to jej list skłoni go do działania. Czy spełni jej marzenie? Święta to taki magiczny czas, że nawet w najstarszych potrafi ożyć to wewnętrzne dziecko, obudzić w człowieku to i owo, przypomnieć jak to było. Wtedy chce się – chce się tej świątecznej magii, znów poczuć, jak za szczenięcych lat. No i chętnie sięga się wtedy po taki familijne opowieści, ciepłe, z humorem, sympatyczne. Okej, ja sięgam, ale myślę, że jedyny nie jestem. I powiem z tej perspektywy, z tych swoich sporo ponad trzydziestu wiosen na karku, że kupiło mnie i wprowadziło, przedwcześnie trochę, ale cóż, w gwiazdkowy nastrój. Czyli zrobiło dokładnie to, co z założenia zrobić miało. Lekko jest, jest miło, jest przyjemnie i ciepło jest, chociaż to zimowa opowiastka. No i właśnie opowiastka, nie opowieść, bo mamy tu ledwie 112 stron, a przecież tekstu na tych stronach nie jest aż tak wiele, a obok niego mamy mnóstwo rysunków. Więc czytania nie ma wiele, ale treści jest w tym sporo, a uroku całe mnóstwo. Są też przygody, jest humor, dydaktyzm, ale dydaktyzm taki nienachlany, przyjemny, niewrzucony na siłę, a miło płynący po prostu z samej historii. A ta historia jest też dobrze w swej prostocie napisana, tak, że mogą ją samodzielnie czytać dzieci nieco starsze, ale i rodzice – czy to czytający pociechom, czy dla siebie samych – nie będą rozczarowani naiwnością czy infantylnymi elementami. To, co jednak przede wszystkim skłoniło mnie do poznania tej książeczki – okej, Święta miały w tym swój niebagatelny udział, ale było coś jeszcze, coś bardziej – to szata graficzna. Z miejsca skojarzyła mi się ze świetnym komiksem „Wielki zły lis” Benjamina Rennera (który doczekał się też świątecznej przygody w formie albumu „Trzeba ratować święta”) i musiałem przekonać się, jakie to jest w środku. I z tego przekonywania się wyszedłem zadowolony. No więc polecam. Bo warto polecić tę książeczkę. Sympatycznie napisana, sympatycznie poprowadzona, bardzo ładnie zilustrowana – ta ekspresyjna cartoonowość do mnie przemawia – i ładnie wydana. Na Święta w sam raz.
    Czy ta recenzja była przydatna?
    00
Dostawa i płatność