Słowackiego

Słowackiego – to nazwa jednej z ulic w centrum Katowic. Właśnie na niej znajduje się pokój wynajmowany przez głównego bohatera i zarazem narratora komiksu. Z racji swojego atrakcyjnego położenia, przez mieszkanie na Słowackiego przewija się wiele osób, które zostawiają po sobie ślad w postaci opowiadanych przez nie historii. Słowackiego – debiutancki album Judyty Sosny (rysunki) i IgoraCzytaj więcej

  • Wydawnictwo: Kultura Gniewu
  • Data premiery: 2016-06-23
  • Okładka: miękka
  • Liczba stron: 70
  • Wymiary: 215 x 165 x 8
więcej parametrów

O książce


Słowackiego – to nazwa jednej z ulic w centrum Katowic. Właśnie na niej znajduje się pokój wynajmowany przez głównego bohatera i zarazem narratora komiksu. Z racji swojego atrakcyjnego położenia, przez mieszkanie na Słowackiego przewija się wiele osób, które zostawiają po sobie ślad w postaci opowiadanych przez nie historii.

Słowackiego – debiutancki album Judyty Sosny (rysunki) i Igora Jarka (scenariusz) - to komiks o tym, że nawet w najbanalniejszej sytuacji, gdy tylko jej się przyjrzeć oczywiście, można znaleźć ciekawą opowieść.

Autorzy prywatnie są małżeństwem. Judyta pracuje jako grafik w jednej z krakowskich firm zajmujących się produkcją gier mobilnych. Igor jeszcze do niedawna był górnikiem na jednej z katowickich kopalń. Razem prowadzą bloga Hopsiup: https://www.facebook.com/hopsiup.komiksy/

Dane szczegółowe

Identyfikator produktu
605999
Tytuł
Słowackiego
Wydawnictwo
Język
polski
Język oryginału
polski
Liczba stron
70
Typ okładki
miękka
Data premiery
2016-06-23
Rok wydania
2016
Wymiary
215 x 165 x 8
Waga
0.21 kg
Wysokość
8 mm
Długość
215 mm
Głębokość
21 mm
Szerokość
165 mm
Nasza cena
28,19 zł

Opinie i recenzje książki Słowackiego

Dziękujemy za Twoją ocenę!
5,0/5
 
1 ocena
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
Recenzje produktów są zarządzane przez stronę trzecią w celu weryfikacji autentyczności i zgodności z naszymi wytycznymi dotyczącymi ocen i recenzji.Jak działają recenzje
Sortuj
Od najwyższej oceny
  • Avatar recenzenta
    Michał L. Zakup niezweryfikowany
    5.0
     
    2016-08-04Recenzja zweryfikowana
    SŁOWACKIEGO CZTERDZIEŚCI I CZTERY Z fragmentem tego komiksu miałem okazję zapoznać się już wcześnie, bo przy okazji tegorocznego „Darmozina”, w którym zagościła historia „KWK Wieczorek”. Spodobał mi się wtedy scenariusz, do strony graficznej nie byłem jednak przekonany. Teraz, mając w dłoniach cały album, śmiało mogę powiedzieć, że i scenariusz i strona graficzna przypadły mi do gustu. I spodobają się także każdemu, kto szuka komiksu utrzymanego w klimatach „Osiedla Swobody”. W centrum Katowic, przy ulicy Słowackiego czterdzieści jeden, w mieszkaniu numer cztery mieszka on. Bohater i narrator tej opowieści. Człowiek młody, ale choć pełen wszystkiego, pełen emocji i przemyśleń, człowiek, którego z każdym dniem jest coraz mniej. W okolicy nie dzieje się wiele, ale jedno toczy się z nieubłaganą zawziętością – codzienne życie, wraz z którym przed bohaterem przetaczają się także barwne postacie. Niedowidzący zegarmistrz, zawsze trochę chory pan Adam, głodujący młody człowiek, starszy aspirant Gajewski, pani Ewa, gadający szczur… Każde z nich ma coś do powiedzenia, każde ma także swoją własną historię, charakter, życie i każde z nich zmienia coś w bohaterze, bądź też coś mu uświadamia. A wraz z nim, do przemyśleń skłonieni czujemy się także i my sami… Bo to właśnie taki komiks do myślenia. Niespieszny, przesycony ciężką, depresyjną atmosferą i jakąś taką beznadzieją, potrafi uwieść i zachwycić, chociaż zdarzają mu się także momenty infantylne. Przede wszystkim jednak potrafi trafić w sedno, pokazać naprawdę piękne rzeczy i zmusić do podlanej goryczą refleksji. Nie zawsze zgadzam się z wnioskami autora scenariusza, jeden fragment natomiast bym złagodził, chociaż należę do ludzi przekonanych, że odpowiednio podane słowo na „k” też może być sztuką, ale całościowo „Słowackiego” uznaję za naprawdę bardzo dobry album, ocierający się najlepszymi z zawartych w nim historiach o coś naprawdę wielkiego. Bywa kontrowersyjnie, bywa wulgarnie, bywa smutno – ale nigdy nie bywa głupio, a to w każdym medium cenię najbardziej. Grafika znajduje się jakby na styku kreski Olafa Ciszaka i Filipa Myszkowskiego z późniejszego etapu jego twórczości (choćby „Stan Woyenny”). Jest prosto, króluje czerń a postacie mają swój specyficzny, nieco odkształcony wygląd. Nie każdy będzie więc zwolennikiem takich rysunków, ale mi przypadły do gustu, a kadr z tramwajem z historii „Rynek” zachwycił i trącił sentymentalną nutę w moim sercu, przypominając mi początki „Osiedla Swobody”. Podsumowując, „Słowackiego” to solidna porcja znakomitego młodego polskiego komiksu, bardzo osobistego i bardzo emocjonalnego. Komiksu dla dojrzałych czytelników ceniących wyższe wartości. Polecam, naprawdę warto.
    Czy ta recenzja była przydatna?
    00
Dostawa i płatność