Xi

Vision

King Tom

(okładka miękka)

Wydawnictwo : Egmont Polska Sp. z o.o.
Liczba stron : 272

Opis

Vision jest syntezoidem, czyli androidem korzystającym z syntetycznych ludzkich narządów i krwi. Jego twórcą jest Ultron, który przy jego użyciu zamierzał zniszczyć Avengers. Vision zwrócił się jednak przeciw swojemu twórcy i od tamtej pory walczy w szeregach superbohaterskiej drużyny. Wraz z żoną i dwojgiem dzieci Vision postanowił osiąść na amerykańskiej prowincji i wieść zupełnie zwykłe, spokojne życie. Niespodziewany atak uruchomi lawinę zdarzeń, które szybko obrócą ten plan wniwecz Dlaczego wszystko się posypało? Co do tego doprowadziło? Czy był to przypadek? A może fatum?
Autorem scenariusza jest Tom King, a rysunki przygotowali Gabriel Hernandez Walta i Michael Walsh.

Dane szczegółowe

Identyfikator produktu 850473
Tytuł Vision
Autor King Tom
Język wydania polski
Język oryginału angielski
Liczba stron 272
Data premiery 2019-02-27
Wymiary produktu [mm] 17 x 172 x 257
Okładka Miękka
Cena okładkowa 69,99 zł
Nasza cena 45,98 zł

Recenzje

5 / 6
  • 6
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
DODAJ RECENZJĘ:

oceń produkt:


klient anonimowy

| 26-02-2019
CZY VISION ŚNI O ELEKTRYCZNYCH OWCACH Przyznam, że nie spodziewałem się wydania tego komiksu na polskim rynku, choć jednocześnie bardzo sobie tego życzyłem. Raz, że Vision nie jest tu postaci zbyt popularną – ba, nawet w Stanach nie jest przecież żadnym pierwszoligowcem, mimo iż trafił do filmowych hitów o przygodach Avengers – dwa, że licząca dwanaście zeszytów seria Toma Kinga to rzecz bardzo nietypowa, jak na realia superhero. Bo to przede wszystkim komiks o poszukiwaniu własnego miejsca, człowieczeństwa i spokoju. O życiu rodzinnym, próbach odcięcia się od przeszłości i znalezieniu szczęścia. Osadzony w konwencji superhero, ale doskonale wykorzystujący potencjał tematu – o wiele lepiej, niż np. „Hawkeye” – co czyni z „Visiona” zdecydowanie jedną z najlepszych rzeczy, jakie w swej ofercie ma Marvel Now. Vision nie jest człowiekiem. To stworzony przez Ultrona syntezoid, który z czasem stał się bohaterem, członkiem Avengers, ukochanym Scarlet Witch i obrońcą ludzkości. Ale teraz Vision chce być jak człowiek, chce się odciąć od tego, kim jest i wraz z żoną i dziećmi osiedla się na amerykańskim przedmieściu, starając się odnaleźć w nowej roli. Ale ani świat nie jest gotowy na taką komórkę rodzinną, ani ona sama nie potrafi odnaleźć się w owym świecie. Ale im bardziej Vision i jego bliscy się starają, tym bardziej oczywiste staje się, że wszystko będzie musiało skończyć się katastrofą. Gdy przeszłość upomina się o byłego avengera, a na jego dom przypuszczony zostaje atak, całe życie bohatera zaczyna się rozpadać, ale czy tak rzeczywiście musi być? I czy jest szansa by znalazł to, czego w życiu szuka? Tom King to scenarzysta, o którym można by napisać pewnie ciekawą książkę. W końcu w życiu byłego agenta CIA na pewno wydarzyła się niejedna ciekawa rzecz. O jego komiksach też można wiele napisać, choć podchodzę do nich z dość mieszanymi uczuciami. Lubię pisane przez niego „Batmany”, niemniej to wciąż opowieści nie wybijające się ponad typowe historie z Gackiem, a już na pewno nie bijące dokonań poprzedniego scenarzysty serii. Ale „Vision” to rzecz pokazująca, jak wielki potencjał drzemie w Kingu, który wbrew wykonywanemu wcześniej zajęciu, chyba lepiej czuje się w tego typu opowieściach, niż sensacyjnych fabułach o pogromcy zbrodni. To, co stworzył w tych dwunastu zebranych tu zeszytach (które nie powstałoby gdyby nie wprowadzenie tej postaci do kinowego uniwersum Marvela), to kawał wprost rewelacyjnej roboty. Niby nie ma tu nic odkrywczego, bo nad ludzką naturą androidów zastanawiano się już od samego początku istnienia tego nurtu w fantastyce, a jednak elementy te, podobnie jak akcja i estetyka superhero, zostały tu znakomicie wykorzystane i dobrze zmiksowane. Lektura dostarcza nie tylko świetnej rozrywki, ale też i potrafi skłonić do myślenia (mi najbardziej żal jest żony Visiona). Całość pozostaje przy tym lekka i dynamiczna, a świetna szata graficzna z miejsca wpada w oko, łącząc brudnawą kreskę, zwyczajność i nutę efekciarstwa w spójną całość. Nic więc dziwnego, że „Vision” okazał się wielkim, pozytywnym zaskoczeniem od Marvela i zdobył nagrodę Erisnera – najważniejsze wyróżnienie w branży – za najlepszą serię. Kto szuka dobrego, niebanalnego i nietypowego komiksu superhero, koniecznie powinien z tą opowieścią się zapoznać. Tym bardziej, że dostajemy wszystkie dwanaście zeszytów w jednym solidnym, świetnie wydanym tomie.

klient zarejestrowany który nie kupił tego produktu

| 06-04-2019
Piękna rzecz jak Tom King, prawnik z wykształcenia. Były, długoletni pracownik CIA, którego serce rwało się do pisania powieści i scenariuszy komiksowych, wziął pierwszoligową postać Marvela i zrobił z nią tak niezwykłe rzeczy, a dobrana cholernie zdolna zgraja artystów pomogła stworzyć z tego małe arcydzieło. Komiks Vision, własnie został wydany w Polsce przez wydawnictwo Egmont. Vision, syntezoid, czyli android korzystający z syntetycznych ludzkich narządów i krwi - coś jakby bardziej zaawansowane od robota - jest dziełem Ultrona, który chciał z jego pomocą zniszczyć Avengers. Vision szybko zwrócił się jednak przeciw swemu stwórcy i od tamtej pory walczy w szeregach superbohaterskiej drużyny. Tuż przed wydarzeniami w historii, którą opowiada przytaczany komiks, Vision stworzył sobie rodzinę. Żonę, dwójkę dzieci. Z czasem też psa. zamieszkali w spokojnej Virginii, na przedmieściach Waszyngtonu, otoczeni przyjazną na pierwszy rzut oka, zieloną okolicą. Im bardziej sielankowo to brzmi tym bardziej uzasadnione jest pierwsze pytanie rodzące się w naszej głowie "co może pójść nie tak?". Pytań będzie zdecydowanie więcej, a odpowiedzi niepokojące, acz satysfakcjonujące. Vision po resecie zapełnionego przez lata twardego dysku, który postanowił oczyścić celem wydajniejszej pracy, zapragnął być zwyczajnym gościem. Chciał osiągnąć przeciętność, normalność, dążył do bycia człowiekiem. Brzmi banalnie, bo temat robota, który chciałby być ludzki jest dość wyeksploatowany w popkulturze, ale jak widać można to pokazać jeszcze w sposób tak świeży jak te powitalne ciasteczka od sąsiadów dla nowoprzybyłej rodziny. Jak to zwykle w takich historiach bywa, roboty, niezwykłe moce i wydarzenia to jak najlepsza metafora życia naszego, ludzkiego, rzeczywistego. Historia Państwa Visionów bowiem wspaniale pokazuje co to znaczy być człowiekiem i co tak naprawdę czyni nas ludźmi. Robi to jednak nie w sposób jednoznaczny, łopatologiczcny. Każdy z nas musi się nad tym zastanowić. Być może zamknąć komiks na chwilę, ochłonać, przekartkowac do tyłu o kilka kartek. Zaryzykuje stwierdzenie, że każdy w tym komiksie znajdzie coś co jest mu bliskie, co go trafi prosto w serce albo zmąci spokój przy wieczornej lekturze. Bo tu jest sporo o sensie życia, ale i tyle samo, a może i więcej o śmierci i umieraniu czy stracie bliskich. Rodzina, że jest najważniejsza to utarty slogan, ale niebanalny i tragiczny obraz troskliwej i kochającej się rodziny sprawia, że to hasło jest prawdziwe tak samo jak nieprawdziwe okazuje się szczęście w rodzinie Visionów. Nie sądziłem, że opowieść o robotach może tak emocjonalnie sponiewierać człowieka. King osiągnął perfekcję w wywoływaniu uczuć za pomocą narracyjnych metafor. Zamierzony formalny, jakby robotyczny sposób narracji i prosta kreska wzmacniają jedynie efekt. Świetną robotę odegrali tu rysownicy, koloryści i reszta artystów. Układ kadrów oraz struktura samej historii sprawia, że komiks aż prosi się o przeczytanie go więcej niż raz, o ile nie sprawia tego sama już waga tematu, którą ciężko przetrawić w całości za pierwszym razem. Vision ma algorytm na wszystko. W teorii wie jak być normalnym i przeciętnym obywatelem z normalną pracą i przyziemnymi sprawami. Jego rodzina zaprogramowana jest na szczęśliwe, spokojne życie. Robią błahe, codzienne, ludzkie rzeczy. Czasem starają się aż za bardzo je naśladować. Wierzą, że udawanie ludźi sprawi, że będą tacy jak oni. W wielu sytuacjach normalne zachowania wydają się jednak bardzo nienormalne, a bezemocjonalne reakcje i interakcje bohaterów budzą w nas niepokój. Połączone to z cyniczną narracją działa na naszą wyobraźnie w sposób chyba nawet niezamierzony przez twórców. Wgrane fale mózgowe i wzorce zachowań syntezoidów pozbawione są ludzkiego pierwiastka spontanicznośći i emocjonalości, która uchroniłaby przed wieloma złymi rzeczami. Ale czy to by wystarczyło? Czy tylko to czyni nas lepszymi od robotów? Czy tego jedynie brakuje Visionowi i jego rodzinie? Vision do tej pory współżył pośród ludzi. Był w stanie się zakochać, z wzajemnością, choć bez happy endu. Bronił ludzkości przez wiele lat, uratował świat 37 razy. Dlaczego kiedy przychodzi pora odciąć się od starego życia, nie jest mu dane zaznać szczęścia, a rodzina syntezoidów, która miała być kluczem do jego osiągnięcia, tak naprawdę stoi mu na drodze? Wielką zaletą komiksu Vision jest to, że nie wymaga żadnej znajomości przepastnego uniwersum Marvela. Idealnie nadaje się na pierwszą lekturę z tego fascynującego świata. Istnieje jednak ryzyko, że okaże się to zbyt ciężkim kalibrem dla kogoś kto kojarzy komiksy superbohaterskie z wartką akcją i naparzaniem się pod byle pretekstem po pyskach. Dzieło Toma Kinga paradoksalnie jest całkowicie inne, jednak nie przeszkodziło mu to by stać się jednym z najlepszych historii Domu Pomysłów ostatnich lat. Uważam, że warto podjąć to ryzyko, bo ten niepozorny tom z uśmiechnięta rodziną na okładce ma szansę sprawić, że zastanowimy się dłuższą chwilę nad własnym życiem, jego sensem, popatrzymy wstecz na nasze relacje z bliskimi, pomyślimy o swojej rodzinie i zastanowimy się jak tak naprawdę szczęśliwi jesteśmy mając to co mamy.

Dostawa

czas dostawy przedpłata za pobraniem
25 Wrzesień, Środa 0,00 zł Niedostępne
30 Wrzesień, Poniedziałek 5,99 zł Niedostępne
26 Wrzesień, Czwartek 7,99 zł Niedostępne
26 Wrzesień, Czwartek 8,99 zł 11,99 zł
25 Wrzesień, Środa 8,99 zł Niedostępne
25 Wrzesień, Środa 10,99 zł 13,99 zł

Płatność:

płatność za pobraniem

przelew bankowy

płatność on-line

Prawdpodobnie zainteresuje Cię również:

)
Ładowanie...