Tkająca wiatr. Władza Reliktów. Tom 1 (barwione brzegi)

Jej przeznaczeniem jest burza, lecz burza szaleje również w jej sercu Rozdarte wojną Anwyvn ogarnął strach przed plagą maegii. Półelfy tacy jak Rhya Fleetwood są zabijani na miejscu. Jednak jej egzekucję przerywa niespodziewany wybawca, jeszcze bardziej przerażający niż niedoszli zabójcy – tajemniczy dowódca Scythe. Uwięziona przez nowego wroga Rhya przemierza jałowe pustkowia Norlandii. W trakciCzytaj więcej

więcej parametrów

O książce

Jej przeznaczeniem jest burza, lecz burza szaleje również w jej sercu

Rozdarte wojną Anwyvn ogarnął strach przed plagą maegii. Półelfy tacy jak Rhya Fleetwood są zabijani na miejscu. Jednak jej egzekucję przerywa niespodziewany wybawca, jeszcze bardziej przerażający niż niedoszli zabójcy – tajemniczy dowódca Scythe. Uwięziona przez nowego wroga Rhya przemierza jałowe pustkowia Norlandii. W trakcie drogi będzie stopniowo odkrywać prawdę na temat swojego porywacza, zarazy, która pustoszy jej dom, a przede wszystkim – swojego przeznaczenia. Dziwny znak na jej piersi i umiejętność przywoływania wiatru oznaczają, że jest Reliktem, jedną z czterech dusz rozproszonych po Anwyvn, które mogą przywrócić równowagę maegii.

Jednak opanowanie tej mocy to nie wszystko. W jej sercu szaleje pragnienie mężczyzny, któremu tak boi się zaufać. Rhya musi dokonać wyboru: czy zdusić w sobie ten płomień miłości, czy dać mu się pochłonąć…

Tkająca wiatr to epicka opowieść o magii, miłości i starożytnej przepowiedni, która może uratować świat lub skazać go na zagładę.

Dane szczegółowe

Identyfikator produktu
3671039
Tytuł
Tkająca wiatr. Władza Reliktów. Tom 1 (barwione brzegi)
Wydawnictwo
Język
polski
Język oryginału
angielski
Liczba stron
544
Typ okładki
twarda
Wydanie
1
Data premiery
2025-10-07
Rok wydania
2025
Kraj pochodzenia
Polska
Wymiary
212 x 145 x 45
Waga
0.67 kg
Wysokość
145 mm
Długość
212 mm
Głębokość
45 mm
Szerokość
145 mm
Nasza cena
57,39 zł
Symbol produktu:
9788383356716

Opinie i recenzje książki Tkająca wiatr. Władza Reliktów. Tom 1 (barwione brzegi)

4,7/5
 
3 recenzje
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
Recenzje produktów są zarządzane przez stronę trzecią w celu weryfikacji autentyczności i zgodności z naszymi wytycznymi dotyczącymi ocen i recenzji
RecenzjeNajnowsze
Jak działają recenzje
  • Kamila Z. Klient niezweryfikowany
    5.0
     
    2026-03-25Recenzja zweryfikowana
    Była burzą, choć nie zdawała sobie z tego sprawy.
    Była żywiołem, lecz największy huragan szalał w jej sercu.
    Jątrząca się zazdrość może sprawić, że nawet najsilniejsze więzy przerodzą się w zaciekłą waśń.
    Jak mam przezwyciężyć strach?
    - Zmierz się z tym, co sprawia, że się boisz.
    Strach oznacza tylko to, że masz coś do stracenia.
    Słowa są warte jedynie tyle, ile czyny, które za nimi stoją.

    Często mówi się ,że na chwilę przed śmiercią człowiek analizuje swoje życie i to co wydarzyło się w przeszłości.
    Rhya Fleetwood wspomina Gwiezdny Las i niewielki domek Eliego - uzdrowiciela z Seahaeven , który ją wychował, tuż przed tym jak ma zostać stracona - tylko za to,że przyszła na świat jako półelfka.
    Tym jednak co wyróżnia tę dziewczynę spośród innych oczywiście z wyjątkiem spiczastych uszu jest znak na piersi - czarne znamię w kształcie trójkąta.
    Nieoczekiwanie w sukurs więźniarce przychodzi tajemniczy wojownik - kapitan Scythe.
    Mężczyzna niewiele o sobie mówi, nie pokazuje swojej twarzy ,ani też nie zdradza swoich zamiarów.
    Mimo ,że jest szorstki wobec swej współtowarzyszki , zdaje się o nią troszczyć.
    W miarę rozwoju wydarzeń poznajemy prawdziwą tożsamość wojownika strasznego niczym samo piekło i.. przepadłam.
    Bohater ma wszystko to co kocham- trudną przeszłość, mnóstwo sekretów i serce , które boi się miłości.
    Przepadłam, w zaledwie chwilę, lecz wtedy na scenę wkracza Soren.. Mężczyzna tak różny od Scythe'a jak to tylko możliwe, a jednak połączony z nim maegią.
    Ciężko jest mi opisać tę historię i same Relikty - jak nazywa się osoby obdarzone niezwykłymi mocami , bez zdradzania zbyt wielu szczegółów, ale jestem ZACHWYCONA światem fae wykreowanym przez Julie Johnson.

    To historia pełna magii, sekretów i wyborów, które mają swoją cenę – często znacznie wyższą, niż bohaterowie są gotowi zapłacić.
    Autorka prowadzi nas przez opowieść, w której nic nie jest oczywiste, a każda kolejna strona odkrywa nowe warstwy tej historii. Relacje między bohaterami są skomplikowane, pełne napięcia i niedopowiedzeń, a emocje wręcz wylewają się z kart tej książki. I właśnie to kocham najbardziej – tę niepewność, to balansowanie na granicy dobra i zła, uczucia i obowiązku.
    Rhya to bohaterka, która mimo strachu nie przestaje iść naprzód. Jest silna, choć sama w to nie wierzy, i to czyni ją jeszcze bardziej prawdziwą. Jej droga to nie tylko walka o przetrwanie, ale też o własną tożsamość i miejsce w świecie, który od początku ją odrzucił.
    A wątek romantyczny… absolutnie mnie kupił. To nie jest łatwa, słodka historia miłosna. To coś znacznie bardziej surowego, bolesnego i prawdziwego. Pełnego napięcia, niedopowiedzeń i wyborów, które łamią serce. I ten trójkąt emocji między Rhya, Scythe’em i Sorenem… ja to po prostu czuję całą sobą.
    „Tkająca wiatr” to książka, która wciąga od pierwszych stron i nie pozwala o sobie zapomnieć. To opowieść o strachu, który można przekuć w siłę, o miłości, która nie zawsze jest wybawieniem, i o przeznaczeniu, przed którym nie da się uciec.
    I powiem tylko jedno — ja przepadłam. I potrzebuję więcej.
  • BookandGame_Paradise Klient niezweryfikowany
    5.0
     
    2025-10-26Recenzja zweryfikowana
    To czy książka jest dobra można poznać po zarwanej nocy, niewyspaniu i poważnym problemie z oderwaniem się od wciągającej fabuły. I tak właśnie miałam z "Tkającą wiatr". Nie potrafiłam odczepić się od niej, koniecznie chciałam poznać dalsze losy bohaterów i tak mnie porwała, że dosłownie ją pochłonęłam. Po prostu w naszym życiu trafiają się książki, które otwierasz i od razu czujesz, że coś w tobie drży. „Tkająca Wiatr” to właśnie taka historia, pełna wichru, magii i pragnień, które potrafią zrównać z ziemią nawet najbardziej odporne serce. Mamy tutaj elfy, maegię, bitwy, wędrówkę, królestwa, dobrze wykreowany i przedstawiony świat, waśnie, nie brakuje wątku romantycznego i cóż... PILNIE potrzebuję drugiego tomu, nie wytrzymam z tą niewiedzą, co dzieje się dalej. Rhya Fleetwood nie jest zwykłą bohaterką. Półelfka, odrzucona przez świat, w którym się urodziła. Ścigana przez ludzi, którzy nienawidzą jej krwi, zostaje wrzucona w sam środek burzy, dosłownie i metaforycznie. A gdy już wydaje się, że to koniec, na jej drodze pojawia się on, Scythe, dowódca o spojrzeniu zimnym jak stal i duszy, której nie sposób odczytać. Ratuje ją, ale nie bezinteresownie. Między nimi rodzi się coś, co przypomina wicher, gwałtowne, niebezpieczne, ale nieuchronne. Jedno spojrzenie w oczy może wywołać w sercu burze. Nie można zapomnieć też o Sorenie, tajemniczym księciu, którego namiastkę dała nam autorka. Jest fenomenalną postacią i z całą powieścią namiesza w fabule. I jak na razie to właśnie on skradł moje serce, nie Scythe. I mam nadzieję, że to się nie zmieni. Autorka tka tę opowieść niczym pajęczynę z magii, gniewu i pożądania. Świat Anwyvn jest brutalny, podzielony, skażony wojną i strachem przed maegią, a mimo to zachwyca. Powiewa w nim echo znanych już motów, ale jednocześnie trochę czegoś całkiem nowego. To właśnie ta mieszanka sprawia, że trudno odłożyć książkę, choć czasami chciałoby się potrząsnąć bohaterami, by szybciej zrozumieli, czego pragną. Rhya to postać, którą jedni pokochają, a drudzy znienawidzą, bowiem jest silna, ale jednocześnie uparta, czasami wręcz za bardzo czym wywoływała we mnie frustrację. Jednocześnie jest mocno emocjonalna, przez co niekiedy również naiwna. Scythe natomiast to typowy „ciemny rycerz” romatasy: z tajemnicą, traumą i uśmiechem, który obiecuje więcej, niż powinien. Jego uczucia są mocno ukryte, aby stopniowo wypływać na światło dnia. Ich relacja rozwija się powoli, na pograniczu nienawiści i pożądania, i choć momentami miałam ochotę krzyczeć: „No całuj ją już, do diaska!”, to doceniam, że autorka pozwoliła temu uczuciu oddychać i stopniowo budowała namiętność i wzajemne pożądanie. Nie nadawała tej relacji niepotrzebnego lukru, raczej była to słodko-gorzka mieszanka pragnień. Największym atutem powieści jest atmosfera, która już od samego początku jest bardzo dobrze budowana. Czuć chłód północy, szum wiatru i iskrzenie w powietrzu. Każda strona pachnie przygodą, a tempo powieści było jak dla mnie idealne. Autorka nie skupia się na nic nie wnoszących do fabuły elementach, serwuje dobrą dawkę akcji, emocji, tajemnic i maegii, jednocześnie w tym wszystkim pięknie opisując otaczający bohaterów świat i krajobraz, z należytą starannością, ale bez zmęczenia czytelnika. Jako zapalona fanka romantasy część fabularnych rozwiązań przewidziałam wcześniej, ale to wcale nie odbierało mi przyjemności z czytania, wręcz czekałam, aż wreszcie wszystko, co przeczuwałam, wybuchnie jak nawałnica. Mnie po prostu ciężko zaskoczyć, ale mimo wszystko autorka umiała we mnie wzbudzić napięcie. A kiedy już wszystko wybuchło pozostałam z pytaniem „Jak mam teraz żyć do premiery drugiego tomu?” I może niektórzy pomyślą, że nie jest to powieść idealna, ja też tak nie uważam, ale bawiłam się przy niej świetnie. Trochę miałam zgrzyt w momencie, gdy główna bohaterka dostała piękną suknię i stwierdziła, że już nie wygląda na niedożywioną, a minęło kilka dni odkąd zaczęła jeść, a jeszcze mniej od wyruszenia z gospody, gdzie wyglądała okropnie. Czasami ten upływ czasu robił bardzo duży przeskok i nawet nie wiem kiedy. Niezgodności w słowach autorki wyłapałam też, gdy Rhyu była w lesie, a Penn zasłonił jej usta, aby nie krzyczała, bo może przywołać żyjące w nim stwory, po czym beztrosko zaczęli się kłócić. Zdarzało się, że bohaterowie dość absurdalnie się zachowywali, jak wzniecanie mocy poprzez silne emocje w Opuszczonym Lesie, gdzie Penn ma świadomość, że żyją Lodowe Olbrzymy. Generalnie wiecznie opanowany właśnie tam momentalnie traci nad sobą panowanie. I rozumiem, miało dać to dreszczyk emocji, ale nie do końca wyszło. „Tkająca Wiatr” to romantasy z serca i z krwi, pełne magii, emocji i namiętności. To nie jest powieść idealna, ale jest prawdziwa w swoich emocjach. Ma w sobie coś z żywiołu: raz porywa, raz wycisza, a czasem zostawia po sobie spustoszenie. Wykreowany świat jest świetny, a autorka z precyzją oddaje poszczególne królestwa czy krajobraz ziem. Bardzo dobrze prowadzi również sceny walk i przede wszy
Recenzje
Każdą z recenzji weryfikujemy na trzy sposoby:
  • Klient zweryfikowany
    Autorzy recenzji z tym oznaczeniem są naszymi klientami. Kupili ten produkt w sklepie tantis.pl.
  • Klient niezweryfikowany
    Autorzy recenzji z tym oznaczeniem są naszymi użytkownikami, ale nie możemy potwierdzić, że kupili ten produkt w sklepie tantis.pl.
  • Recenzja Zweryfikowana
    Potwierdzamy, że prezentowana opinia może dotyczyć danego produktu i zawiera elementy jego recenzji.
Dostawa i płatność
Udostępnij produkt
Wstaw link na:
lub skopiuj link
Dodano do koszyka