Mrówka na szachownicy

  1 recenzja

Mrówka na szachownicy O Powstaniu Warszawskim napisano mnóstwo książek. Jedno z najtragiczniejszych wydarzeń polskiej historii obrosło w dzienniki i wspomnienia, analizy i komentarze. Poświęcono mu setki utworów literackich. A jednak głos Jana Kurdwanowskiego przebija się przez tę polifonię. Co więcej, wydaje się bardziej sugestywny i w jakimś sensie bardziej autentyczny od innych. Mrówka na szachCzytaj więcej

  • Wydawnictwo: Filtry
  • Data premiery: 2024-08-16
  • Okładka: twarda
  • Liczba stron: 384
  • Wymiary: 245 x 172
więcej parametrów

O książce

Mrówka na szachownicy O Powstaniu Warszawskim napisano mnóstwo książek. Jedno z najtragiczniejszych wydarzeń polskiej historii obrosło w dzienniki i wspomnienia, analizy i komentarze. Poświęcono mu setki utworów literackich. A jednak głos Jana Kurdwanowskiego przebija się przez tę polifonię. Co więcej, wydaje się bardziej sugestywny i w jakimś sensie bardziej autentyczny od innych. Mrówka na szachownicy to wspomnienia uczestnika wydarzeń. Spisane po czterech dekadach, ale spisane tak, jakby minęło ledwie parę dni. Kurdwanowski autor nie chce wiedzieć więcej, niż wiedział Kurdwanowski żołnierz. Stale mamy wrażenie, że mówi do nas młodziutki student medycyny, chłopak rwący się do walki, choć nie przydzielono mu nawet broni, a kiedy już ją zdobywa, to po każdym wystrzale musi naprawiać karabin u rusznikarza. Jawny antyheroizm i prowokacyjna szczerość to wielkie zalety tej książki. Ale o jej wyjątkowości decydują też żywy język, umiejętne łączenie perspektywy uczestnika i obserwatora wydarzeń, a także - a może przede wszystkim - wyczulenie na tragiczny los cywilnej ludności Warszawy w czasie Powstania. To niezwykłe świadectwo. I niezwykła literatura. Bez książki Kurdwanowskiego nasz obraz Powstania Warszawskiego nie byłby pełny. Emil Marat Jan Kurdwanowski rodził się w 1924 roku w Warszawie, wczesne dzieciństwo spędził w Sulejówku. W 1936 roku został uczniem Gimnazjum imienia Stefana Batorego. Sześć lat później, po tajnych kompletach, zdał maturę i podjął studia w szkole medycznej Jana Zaorskiego. W 1943 roku przystąpił do konspiracji. W czasie Powstania walczył na Woli, na Starym Mieście, w Pasażu Simonsa, później na Powiślu. Po wojnie ukończył studia lekarskie. Pracował w szpitalu w Elblągu (jako ordynator oddziału dziecięcego), następnie w warszawskiej klinice pediatrycznej rozpoczął specjalizację II stopnia. W 1957 roku pojechał na wycieczkę do Włoch i postanowił nie wracać do kraju. W 1960 roku zamieszkał w Stanach Zjednoczonych, gdzie po kolejnych studiach został lekarzem psychiatrą. Oprócz Mrówki na szachownicy (1983) opublikował książkę Jak wybrałem wolność na Zachodzie i inne wspomnienia (1995). Zmarł w roku 2018.

Dane szczegółowe

Identyfikator produktu
3525002
Tytuł
Mrówka na szachownicy
Wydawnictwo
Język
polski
Liczba stron
384
Typ okładki
twarda
Wydanie
1
Data premiery
2024-08-16
Rok wydania
2024
Wymiary
245 x 172
Waga
0.61 kg
Wysokość
172 mm
Długość
245 mm
Głębokość
30 mm
Liczba elementów zakres
Do 49
Szerokość
170 mm
Nasza cena
65,29 zł

Opinie i recenzje książki Mrówka na szachownicy

5,0/5
 
1 recenzja
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
Recenzje produktów są zarządzane przez stronę trzecią w celu weryfikacji autentyczności i zgodności z naszymi wytycznymi dotyczącymi ocen i recenzji
RecenzjeNajnowsze
Jak działają recenzje
  • Monika Klient niezweryfikowany
    5.0
     
    2024-08-16Recenzja zweryfikowana
    Należę do osób, które nie mają popularnego poglądu na temat Powstania Warszawskiego. Uważam, że było ono błędem i w efekcie ponieśliśmy klęskę. Powstanie pochłonęło tyle istnień ludzkich – w większości bardzo młodych ludzi… wielka szkoda i strata.
    Kurdwanowski, choć brał udział w powstaniu to ma podobne zdanie. Jako uczestnik i oczywiście bardzo młody człowiek miał okazję obserwować jak giną dla idei kolejni młodzi ludzie i zagładę Warszawy. Język Kurdwanowskiego jest tak plastyczny, a styl tak niewiarygodny, że odczuwamy każdym nerwem ten czytany tekst. Barykady, Warszawę w ruinach, coraz bardziej kurczące się oddziały, smród, brud, żywe mięso i krew. Autor opisuje, jakby te wydarzenia miały miejsce wczoraj, wszystko z takimi detalami, jakby jego pamięć potrafiła działać cuda.
    W „Mrówce na szachownicy” nie ma heroizmu. Jest początkowy niesamowity zapał do walki, żeby dokopać Szwabom. Później wkradać zaczyna się niepokój, a nawet strach i w ogóle to nie dziwi, bo w końcu na tę wojnę szli chłopcy i dziewczęta z olbrzymim patriotyzmem w sercu, ale nieprzygotowani na to, co ich czeka; bez broni. Wśród nich zbyt często widać było dzieci.
    „Maniuś przyniósł kawę do Arsenału. Dzieci w jego wieku siedzą po schronach z rodzicami. Za mały na żołnierza, broni mu nie dają, ale w wielu akcjach bierze udział. Biega z nami dla towarzystwa, nie chce sam w Pasażu zostać, boi się zgubić (…) Zrazu niezbyt chętnie pozwalano mu iść ze starszymi na linię w obawie, że się rozpłacze i zdradzi stanowisko, ale szybko stwardniał. Zabawnie wyglądał w bluzie panterki, która sięgała mu poniżej gołych kolan.” (strona 137)
    Kurdwanowski, i wielkie brawa mu za to, pokazał nam prawdę, nic nie koloryzując. Zobaczyliśmy te dziewczyny i tych chłopaków, którzy już nie z nadzieją, a ze strachem w oczach zwyczajnie chcą tylko jednego – przeżyć. Jak w dniach, gdy wiadomo, że powstanie chyli się ku upadkowi zrzucają mundury i próbują wtopić się w tłum. A my przez cały czas uczestniczymy w tym wszystkim. Jesteśmy z nimi gdy walczą, gdy stawiają niepewne kroki w kanałach, gdy giną.
    „Zaraz na skraju zobaczyłem nagą dziewczynę przywaloną blokiem muru od pasa w górę. Przy upadku cegły poluzowały się nieco i ułożyły jak niedbale upuszczona talia kart. Leżała twarzą do ziemi. Łydka pękła jej wzdłuż aż do kości. Dolna część ciała pokryta była tak grubo pyłem, że dziewczyna wyglądała, jak zwalony posąg.” (strona 7)
    Niepodważalnym faktem jest i chyba nie ma z czym dyskutować, że tylko co siódmy młody człowiek był jakkolwiek uzbrojony, bo AK broni nie miała – nie w takiej ilości. Większość powstańców, jak napisałam, to byli młodzi ludzie poniżej dwudziestego roku życia i prawie nikt z nich nie posiadał przeszkolenia wojskowego. Powstanie Warszawskie miało być dla nich pierwszą akcją bojową, a okazało się i pierwszą i ostatnią. Postawiono przed nimi zadanie, którego nie dało się wykonać, zadanie z góry skazane na porażkę.
    „Anka znajdowała się po mojej prawej stronie na środku jezdni, gdy prysnął obok niej ogień i padła. (…) Ankę z poharatanymi nogami odnieśli na Długą 23. Kompania Klima straciła kilkunastu rannych.” (strona 103 i 107)
    Jan Kurdwanowski był lekarzem pediatrą, a później psychiatrą. W 1957 roku emigrował i już do Polski nie wrócił. Brał udział w Powstaniu Warszawskim, jako żołnierz batalionu Chrobry I, walcząc na Woli, Starym Mieście i przyczółku Czerniakowskim. Był autorem dwóch książek: wspomnień o Powstaniu Warszawskim „Mrówka na szachownicy” oraz „Jak wybrałem wolność na Zachodzie i inne wspomnienia”.
    Uważam, że „Mrówkę na szachownicy” powinni przeczytać wszyscy, którzy interesują się tematem samego Powstania, II wojny światowej oraz każdy Polak, żeby w końcu wyrobić sobie własne zdanie. Moje dotąd było mało popularne, ale może po lekturze tej książki już nie będę w tak zastraszającej mniejszości.

    „Jestem jak mrówka, która znalazła się na szachownicy podczas turnieju o mistrzostwo świata i zadziera głowę.” (strona 362)
Recenzje
Każdą z recenzji weryfikujemy na trzy sposoby:
  • Klient zweryfikowany
    Autorzy recenzji z tym oznaczeniem są naszymi klientami. Kupili ten produkt w sklepie tantis.pl.
  • Klient niezweryfikowany
    Autorzy recenzji z tym oznaczeniem są naszymi użytkownikami, ale nie możemy potwierdzić, że kupili ten produkt w sklepie tantis.pl.
  • Recenzja Zweryfikowana
    Potwierdzamy, że prezentowana opinia może dotyczyć danego produktu i zawiera elementy jego recenzji.
Dostawa i płatność
Udostępnij produkt
Wstaw link na:
lub skopiuj link
Dodano do koszyka