Moonflower. Szumowina. Tom 2

Kontynuacja jednej z najbardziej odjechanych serii komiksowych ostatnich lat. Tu nie ma żadnych świętości. Dobry smak też raczej nie obowiązuje. No chyba, że chodzi o rysunki, bo te są na nieziemskim wręcz poziomie.Seria nominowana do Nagrody Eisnera w kategorii komiks humorystyczny.Czytaj więcej

  • Wydawnictwo: Non Stop Comics
  • Data premiery: 2022-06-21
  • Okładka: miękka
  • Liczba stron: 142
  • Wymiary: 265 x 171
więcej parametrów

O książce

Kontynuacja jednej z najbardziej odjechanych serii komiksowych ostatnich lat. Tu nie ma żadnych świętości. Dobry smak też raczej nie obowiązuje. No chyba, że chodzi o rysunki, bo te są na nieziemskim wręcz poziomie.

Seria nominowana do Nagrody Eisnera w kategorii komiks humorystyczny.

Dane szczegółowe

Identyfikator produktu
3265034
Tytuł
Moonflower. Szumowina. Tom 2
Autorzy
Wydawnictwo
Język
polski
Język oryginału
angielski
Liczba stron
142
Typ okładki
miękka
Wydanie
1
Data premiery
2022-06-21
Rok wydania
2022
Kraj pochodzenia
Polska
Wymiary
265 x 171
Waga
0.41 kg
Wysokość
171 mm
Długość
265 mm
Głębokość
10 mm
Liczba elementów zakres
Do 49
Szerokość
170 mm
Nasza cena
45,69 zł
Symbol produktu:
9788382302738

Opinie i recenzje książki Moonflower. Szumowina. Tom 2

3,0/5
 
1 recenzja
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
Recenzje produktów są zarządzane przez stronę trzecią w celu weryfikacji autentyczności i zgodności z naszymi wytycznymi dotyczącymi ocen i recenzji
RecenzjeNajnowsze
Jak działają recenzje
  • Michał L. Klient niezweryfikowany
    3.0
     
    2022-07-08Recenzja zweryfikowana
    SEX, DRUGS AND ROCK’N’ROLL

    Komiksy Remendera albo się lubi, albo nienawidzi. I nie ma tak, że bezkompromisowo lubi się bądź też nienawidzi wszystko, co stworzył. Ma bowiem w swoim dorobku serie zarówno rewelacyjne, jak i słabe. A „Szumowina” to chyba najbardziej specyficzna z nich, bo oparta na kontrowersyjnych elementach, podanych na dodatek tak, że niektórych może to zniesmaczyć. Ale nadal uważam, że rzecz ma swój urok i warto ją poznać.

    Świat znów potrzebuje ratunku. A nasza szumowina, Ernie, jest gotowa do akcji. Tym razem jego celem staje się… księżyc! Czy kosmos to wytrzyma?

    Remanderowa „Szumowina” to komiks specyficzny i to bardzo. Urzeka estetyką, tym odwołaniem na najróżniejszych polach do dzieł sprzed dekad. Kina sensacyjnego lat 60., komedii akcji lat 80. czy współczesnych dzieł, bazujących na sentymentach za tworami z tamtych lat. Jednakże Remender sprawa wrażenie, jakby nie wyszedł jeszcze z butów autora „Deadly Class”, chyba najlepszej serii, jaką stworzył, a co za tym idzie, tak jak tam, wrzuca tu całe mnóstwo kontrowersji i brudów. Z tym, że nie potępia ich, o co aż czasem się prosi i chociaż wiadomo, że to taka estetyka, taki schemat, czasem potrafi budzić to niesmak.

    To, oczywiście, może niejednemu odbiorcy się nie spodobać. Warto więc o wszystkim tym pamiętać, ale pamiętać trzeba też o całej reszcie. O tej sentymentalnej otoczce, zabawie motywami, powrotom do przeszłości i tego, na czym wychowało się niejedno pokolenie popkulturowych maniaków i dobrej akcji. Bo ta seria czyta się naprawdę dobrze, ma solidne tempo, nie nudzi. Może momentami mierzi, ale potrafi też zadowolić i usatysfakcjonować. Jeśli krótko miałbym ją określić, powiedziałbym, że to taka komiksowa ilustracja hasła seks i przemoc, może nawet sex, drugs and rock’n’roll. I liczy się tu przede wszystkim dobra zabawa.

    Być może w tym wypadku owa dobra zabawa przede wszystkim tyczy się twórcy, ale czy to źle? Każdy, kto ceni wszystko, do czego Remender się tu odnosi, a odnosi dużo, doceni też „Szumowinę”. Może nie jest to seria na miarę „Deadly Class”, ale swój urok ma i wypada lepiej niż chociażby „Tokyo Ghost” czy „Uncanny Avengers” w jego wykonaniu. Choć należy mieć na uwadze, że to taka męska, że niemal samcza rozrywka, wypakowana po brzegi testosteronem i wszystko, co za męskie uchodziło od zawsze.

    Najlepsza pozostaje tutaj szata graficzna. Może zabieg, by każdy zeszyt tworzył ktoś inny jest dziwny i nie do końca się sprawdza – coś podobnego zastosował wcześniej m.in. Warren Ellis w „Globalnym paśmie”, ale tam miało to sens – ale prace poszczególnych twórców są miłe dla oka, mają swój urok i chociaż trzymają różny poziom, warte są poznania. I tak samo jest z całą „Szumowiną”. To rzecz specyficzna, dziwna, pełna rozwiązań, które czasem wychodzą, a czasem nie, ale mimo wszystko poznania warta.
Recenzje
Każdą z recenzji weryfikujemy na trzy sposoby:
  • Klient zweryfikowany
    Autorzy recenzji z tym oznaczeniem są naszymi klientami. Kupili ten produkt w sklepie tantis.pl.
  • Klient niezweryfikowany
    Autorzy recenzji z tym oznaczeniem są naszymi użytkownikami, ale nie możemy potwierdzić, że kupili ten produkt w sklepie tantis.pl.
  • Recenzja Zweryfikowana
    Potwierdzamy, że prezentowana opinia może dotyczyć danego produktu i zawiera elementy jego recenzji.
Dostawa i płatność
Udostępnij produkt
Wstaw link na:
lub skopiuj link
Dodano do koszyka