Kalinka. Co za baran! Tom 3

  1 recenzja

Nadeszła zima!Wszystko zaczęło się wreszcie układać: Kalinka ma nowych kolegów, a równowaga pór roku została przywrócona.Krótko mówiąc życie jest piękne! Niestety, to nie potrwa długo. Z powodu jakichś dziwacznych znaków, dolina wkrótce stanie się celem armii uzbrojonych owiec!Na ich czele stoi pół człowiek, pół baran, w dodatku kompletny matoł! Kalinka i jej przyjaciele będą musieli pokrzyżować dCzytaj więcej

  • Wydawnictwo: Kultura Gniewu
  • Data premiery: 2024-01-16
  • Okładka: miękka
  • Liczba stron: 112
  • Wymiary: 204 x 172
więcej parametrów

O książce

Nadeszła zima!

Wszystko zaczęło się wreszcie układać: Kalinka ma nowych kolegów, a równowaga pór roku została przywrócona.

Krótko mówiąc życie jest piękne!

Niestety, to nie potrwa długo. Z powodu jakichś dziwacznych znaków, dolina wkrótce stanie się celem armii uzbrojonych owiec!

Na ich czele stoi pół człowiek, pół baran, w dodatku kompletny matoł!

Kalinka i jej przyjaciele będą musieli pokrzyżować durne plany Śnieżnej Armii, a to wcale nie będzie takie proste.

Dane szczegółowe

Identyfikator produktu
3454306
Tytuł
Kalinka. Co za baran! Tom 3
Wydawnictwo
Język
polski
Język oryginału
francuski
Liczba stron
112
Typ okładki
miękka
Wydanie
I
Data premiery
2024-01-16
Rok wydania
2024
Wymiary
204 x 172
Waga
0.29 kg
Wysokość
172 mm
Długość
204 mm
Głębokość
12 mm
Wiek od (lata)
6
Liczba elementów zakres
Do 49
Szerokość
161 mm
Nasza cena
34,39 zł

Opinie i recenzje książki Kalinka. Co za baran! Tom 3

4,0/5
 
1 recenzja
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
Recenzje produktów są zarządzane przez stronę trzecią w celu weryfikacji autentyczności i zgodności z naszymi wytycznymi dotyczącymi ocen i recenzji
RecenzjeNajnowsze
Jak działają recenzje
  • Michał L. Klient niezweryfikowany
    4.0
     
    2024-01-25Recenzja zweryfikowana
    OWCE: DECYDUJĄCE STARCIE

    Kultura Gniewu wie, co robi z tą „Kalinką”, serwując nam kolejne tomy dokładnie w te pory roku, kiedy dzieje się ich akcja. I w sumie niby to zabieg oczywisty, niby tak zawsze powinno być, ale nie zawsze tak się dzieje. A powiem, że robi to robotę, że w klimat się idealnie wpasowuje – gdy piszę te słowa, jeszcze śnieg leży za oknami, jeszcze trochę mrozu jest i ślisko się zrobiło pod tą białą kołderką, choć to już pewnie końcówka takich wrażeń – i fajnie podkręca przyjemność z lektury. No ale sama lektura to po prostu kawał bardzo sympatycznego komiksu familijnego, który spodoba się całej rodzinie.

    Zaczyna się od tego, że pojawił się znak. I że owce są gotowe do działania. Jakiego? Tego dowiemy się już za chwilę, a na razie…
    Na razie mamy zimę (w końcu wróciła równowaga pór roku) i Kalinkę, dla której w życiu się układa. Nowi znajomi, nowe zabawy, ale i szybko okazuje się, że i nowe problemy także. Bo oto w okolicy zaczynają dziać się dziwne rzeczy, niewyjaśnione zniszczenia mienia i w ogóle. No i wkrótce wychodzi na jaw, że dolinę atakują owce. I to owce uzbrojone. Co gorsza, dowodzi nimi pół człowiek, pół baran, którego trudno nazwać inaczej, jak prawdziwym matołem. Dziewczynka i jej znajomi będą musieli stawić czoła najbardziej pokręconemu i wariackiemu planowi tych złych, z jakim się zetknęli…

    Pierwszy, dziejący się latem tom „Kalinki” dostaliśmy w lipcu. Drugi, jesienny, trafił w nasze ręce w październiku. Teraz mamy styczeń i tom zimowy, a jeszcze tomik, którego akcja rozgrywać będzie się wiosną na wiosnę ma się pojawić. I ja lubię takie zgrywanie akcji komiksu czy książki, z tym, co za oknem. W sumie od dzieciaka mam sentyment, bo zaczytywałem się „Kaczorem Donaldem”, a tam wiadomo, co jakieś święta i okazja, czy to zima, Boże Narodzenie, Wielkanoc, wakacje czy Halloween, zawsze tematycznie to w tamtych czasach leciało i korespondowało z tym, co działo się w pogodzie albo kalendarzu. A teraz z komiksami tego typu to tak różnie bywa (chociażby takie „Smerfy i śnieżycę” mieliśmy w sierpniu, a i wydawane w październiku komiksu stricte gwiazdkowe też się znalazły). Za to tu mamy zgranie i to zgranie jakoś tak dobrze robi.

    A wracając do samego komiksu, no fajnie jest, chyba najbardziej pokręcona i szalona przygoda Kalinki, ale jednocześnie wszystko to, co w serii uwielbiamy. Jest humor, lekkość, są przygody i przesłanie też jest. Mamy fantastykę, mamy zagrożenia, ale mamy sporo świetnego klimatu, chyba najlepszego jak dotąd w serii – albo to ja najbardziej lubię te zimowe klimaty, kto wie. Tak czy inaczej, jest uroczo i naprawdę na poziomie. Wciągająco dla dzieciaków (i jeszcze te mega urocze figurki z papieru, które można wyciąć sobie z końca albumu i złożyć), a dla dorosłych podane tak, że nie obraża inteligencji ani nie jest infantylne.

    No po prostu dobra rzecz dla całej rodziny. Z przyjemną, może znajomą pod wieloma względami, szatą graficzną, ale jednak udaną i wpadającą w oko. Jak całość. Bardzo fajna rzecz dla całej rodziny i to w zasadzie tyle.
Recenzje
Każdą z recenzji weryfikujemy na trzy sposoby:
  • Klient zweryfikowany
    Autorzy recenzji z tym oznaczeniem są naszymi klientami. Kupili ten produkt w sklepie tantis.pl.
  • Klient niezweryfikowany
    Autorzy recenzji z tym oznaczeniem są naszymi użytkownikami, ale nie możemy potwierdzić, że kupili ten produkt w sklepie tantis.pl.
  • Recenzja Zweryfikowana
    Potwierdzamy, że prezentowana opinia może dotyczyć danego produktu i zawiera elementy jego recenzji.
Dostawa i płatność
Udostępnij produkt
Wstaw link na:
lub skopiuj link
Dodano do koszyka