Jak adoptowałem Antona

  3 recenzje

Geny to za mało, by mówić, że jest się ojcem. Prawdziwe rodzicielstwo zaczyna się w sercu. Wychowanie dziecka to wyzwanie, na które nie wszyscy są gotowi. Amerykanin Robert Klose potrafi mu sprostać. Od kilku lat opiekuje się pochodzącym z Rosji Aloszą, a kiedy chłopak dorasta, Robert postanawia adoptować jeszcze jednego syna. Tym razem chce przyjąć pod swój dach dziecko z Ukrainy. Po dokonaniu foCzytaj więcej

  • Wydawnictwo: Novae Res
  • Data premiery: 2024-11-20
  • Okładka: miękka
  • Liczba stron: 296
  • Wymiary: 212 x 132
więcej parametrów

O książce

Geny to za mało, by mówić, że jest się ojcem. Prawdziwe rodzicielstwo zaczyna się w sercu. Wychowanie dziecka to wyzwanie, na które nie wszyscy są gotowi. Amerykanin Robert Klose potrafi mu sprostać. Od kilku lat opiekuje się pochodzącym z Rosji Aloszą, a kiedy chłopak dorasta, Robert postanawia adoptować jeszcze jednego syna. Tym razem chce przyjąć pod swój dach dziecko z Ukrainy. Po dokonaniu formalności, niekiedy graniczących z absurdem, Robert wyrusza w podróż. Na miejscu sytuacja przybiera jednak nieoczekiwany obrót i Klose musi stawić czoła biurokratycznej machinie. W trakcie tych zmagań nawiązuje głęboką więź z Antonem, chłopcem, któremu pragnie ofiarować szczęśliwy dom. Nie wie jeszcze, jak wiele przeszkód stanie na jego drodze i ile determinacji będzie musiał wykazać, by spełnić to marzenie "Jak adoptowałem Antona" to poruszająca, pełna humoru opowieść z życia autora. Historia, która rozgrywa się w cieniu ataków z 11 września, pokazuje świat bez ubarwień, a jednocześnie niesie nadzieję obecnym i przyszłym rodzicom - nie tylko adopcyjnym.

Dane szczegółowe

Identyfikator produktu
3561030
Tytuł
Jak adoptowałem Antona
Wydawnictwo
Język
polski
Język oryginału
polski
Liczba stron
296
Typ okładki
miękka
Wydanie
I
Data premiery
2024-11-20
Rok wydania
2024
Wymiary
212 x 132
Waga
0.3 kg
Wysokość
132 mm
Długość
212 mm
Głębokość
20 mm
Liczba elementów zakres
Do 49
Szerokość
130 mm
Nasza cena
37,29 zł

Opinie i recenzje książki Jak adoptowałem Antona

5,0/5
 
3 recenzje
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
Recenzje produktów są zarządzane przez stronę trzecią w celu weryfikacji autentyczności i zgodności z naszymi wytycznymi dotyczącymi ocen i recenzji
RecenzjeNajnowsze
Jak działają recenzje
  • Ewelina P. Klient niezweryfikowany
    5.0
     
    2025-02-20Recenzja zweryfikowana
    Cała książka jest napisana jako jedno wielkie oczekiwanie. Przedstawia historię pewnego mężczyzny, który wpierw adoptował jedno dziecko, a później drugie z zupełnie innego kraju. Opowiada nam zdawkowo przez co przeszedł z pierwszym synem i dużo bardziej dokładnie jak było w przypadku drugiego. Jedna trzecia książki jest ułożona pod opis systemu, jego wydatków odnośnie adopcji i samej podróży. On sam chciał, żeby było to jak najszybciej załatwione, gdyż w domu zostawił pierwsze dziecko o którym nieustannie rozmyślał. Tutaj dosłownie brakuje tchu do czytania, jakby sam autor bał się, że coś przegapi. On bardzo dokładnie opisuje jak wiele musiał stracić, by zyskać drugiego syna. Często podkreśla, że pieniądze zawsze miały znaczenie. W innym kraju nikt nie patrzył czy na jakiekolwiek opłaty go stać, tylko zwyczajnie, choćby podczas podróży, wchodzili i żądali zapłaty za rzeczy, które niedawno opłacił. Nadchodził moment, że musiał dobrze oszczędzać, by na wszystko mu starczyło, gdyż wciąż pojawiały się niespodziewane koszty. Na dodatek jechał po syna, którego nie mógł sobie wybrać, a który już na niego czekał. Z tego powodu był nieco zaniepokojony, gdyż nie wiedział czego może się spodziewać. Kiedy już zobaczył z czym się mierzy, okazało się, że jest dużo trudniej niż się spodziewał. Chłopiec był z trudnej przeszłości i cokolwiek nowe dla niego, oznaczało kolejne wyzwania. Miał to szczęście, że inni mu pomagali, jednak bywało, że był z nim sam i wtedy serce najbardziej bolało, że nie potrafił mu pomóc. Więcej wam nie zdradzę, ale wiedzcie, że od tej książki naprawdę trudno się oderwać. Może nie napisał jej w sposób wrażliwy, ale było wiele elementów, które na to wskazywały. Czasami jednym zdaniem, w naszych myślach wywoływał ich setki. Ja sama próbowałam wyobrazić sobie przez co przechodził, bo ta opowieść aż krzyczy o uwagę. Na początku dał takie fajne podsumowanie swojego przyjaciela, który twierdził, że najlepiej jest samemu zrobić sobie dziecko, bo gdy się nie da, w końcu był tylko mężczyzną, to państwo i systemy robią wszystko, by tylko wykluczyć ludzi, którzy chcą dać innym nowy dom. Niekiedy brakuje już cierpliwości na wszystkie formalności, które wciąż dochodzą robiąc z człowieka kogoś, kim nigdy nie był. Nikt nie myśli o tym, że niektórzy ludzie bardzo pragną mieć dzieci i chcą im dać szczęście i miłość. Tym samym podkreślił, że adopcja chłopca z Ukrainy przysporzyła mu tylko samych kłopotów finansowych. Jednak zawsze wiedział, że było warto. Myślę, że ci, których ten temat interesuje, znajdą naprawdę wiele cennych wskazówek. Można by rzec, że czyta się jednym tchem. Naprawdę godna uwagi.
  • Gosia Klient niezweryfikowany
    5.0
     
    2025-01-27Recenzja zweryfikowana
    „Jak adoptowałem Antona” Robert Klose, to książka wyjątkowa, niezwykle emocjonująca, przejmująca i dająca do myślenia. Na świecie jest wielu rodziców, wielu jest takich, którzy oddają serce swoim dzieciom, ale są również tacy, którzy swoje dzieci porzucają, z różnych przyczyn. Jedni zostawiają dzieci, bo nie chcą się nimi zajmować, inni nie czują się na siłach z wyzwaniem, jakie los postawił na ich drodze, a są też tacy, którzy z przyczyn nie podołają tak wielkiemu wyzwaniu. Z którejkolwiek przyczyny dziecko zostaje bez opieki rodziców, już zawsze będzie odczuwało strach przed opuszczeniem.
    Robert Klose to mężczyzna o dobrym sercu, który już raz zdecydował się na pomoc dziecku pozostawionemu bez opieki, adoptując Aloszę, chłopca pochodzącego z Rosji. Tym razem ponownie udaje się do agencji adopcyjnej, która już raz umożliwiła mu, zostanie prawdziwym ojcem, który wychowuje syna. Robert, aby adoptować chłopca, wyrusza w trudną podróż na Ukrainę, podczas której napotyka na swojej drodze wiele przeciwności losu, nieprzychylności ludzi i utrudnień w możliwości pomocy dziecku. Niemniej jednak zdeterminowany, pewny swej decyzji wszystko stara się rozwiązać, aby móc wrócić do domu z nowo adoptowanym chłopcem, którym jest Anton.
    Książka, która wzbudza emocje, pokazuje, że warto nieść pomoc, warto uparcie dążyć do wyznaczonego sobie celu. Ukazuje trud adopcji, który przyszło pokonać Robertowi, mimo iż jego intencje były szczere i czyste, niemniej jednak nie wszyscy takie mają, starając się o adoptowanie dziecka, stąd wiele formalności i trudna droga do przebycia, aby ziścić swój cel.
    Jest to prawdziwa historia mężczyzny, którą naprawdę poznać, bo sami możemy się z niej wiele nauczyć! Ja bardzo polecam!!
  • Sylwia L. Klient niezweryfikowany
    5.0
     
    2024-12-09Recenzja zweryfikowana
    Poruszająca opowieść o ojcostwie i miłości bez granic
    "Jak adoptowałem Antona" Roberta Klose to książka, która głęboko porusza i zostawia trwały ślad w sercu czytelnika. To nie tylko biografia, ale przede wszystkim intymny pamiętnik, w którym autor dzieli się swoją niezwykłą podróżą w rodzicielstwo.

    Książka jest pełna ciepła, humoru, ale też szczerości i refleksji. Klose w prosty, ale jednocześnie bardzo obrazowy sposób opisuje swoje zmagania z biurokracją, kulturowymi różnicami i własnymi wątpliwościami. Jego relacja z Antonem, chłopcem z Ukrainy, którego postanawia adoptować, jest niezwykle wzruszająca i pokazuje, jak silna więź może powstać między ludźmi, którzy wcześniej się nie znali.

    Męskość z miękkim sercem.
    Jednym z największych atutów tej książki jest to, jak autor pokazuje, że bycie ojcem nie jest zarezerwowane tylko dla kobiet. Klose demonstruje, że mężczyzna może być równie czuły, troskliwy i zaangażowany w wychowanie dziecka. Jego męskie podejście do tematu adopcji jest odświeżające i pokazuje, że ojcostwo to nie tylko obowiązki, ale przede wszystkim wielka przygoda.

    Choć historia ta, to przede wszystkim książka o emocjach i relacjach międzyludzkich, nie brakuje w niej również elementów fabularnych. Autor zabiera czytelnika w podróż pełną wzruszeń, śmiechu i czasem także łez. Opisuje swoje zmagania z biurokracją, kulturowymi różnicami i własnymi wątpliwościami. Jego relacja z Antonem, chłopcem z Ukrainy, którego postanawia adoptować, jest niezwykle wzruszająca i pokazuje, jak silna więź może powstać między ludźmi, którzy wcześniej się nie znali.

    "Jak adoptowałem Antona" to nie tylko wzruszająca opowieść o więzi między ojcem a synem, ale także relacja z długiej i pełnej wyzwań podróży, zarówno tej geograficznej, jak i biurokratycznej.

    Robert Klose, główny bohater, aby spotkać się z Antonem i rozpocząć procedurę adopcyjną, musiał pokonać tysiące kilometrów. Podróż do Ukrainy, kraju pochodzenia chłopca, była nie tylko ekscytująca, ale także pełna niepewności. Autor szczegółowo opisuje swoje wrażenia, związane z nowym miejscem, kulturą i językiem.

    Adopcja dziecka z innego kraju to jednak nie tylko kwestia podróży, ale przede wszystkim skomplikowana procedura administracyjna. Klose musiał zmierzyć się z wieloma formalnościami, które często wydawały się bezsensowne i frustrujące. Autor nie unika opisania tych trudności, podkreślając, ile cierpliwości i determinacji wymaga dopełnienie wszystkich formalności.

    Książka ta poruszy serca wszystkich, którzy interesują się tematyką rodzicielstwa, adopcji i relacji rodzinnych. Będzie szczególnie interesująca dla przyszłych rodziców adopcyjnych, ale także dla tych, którzy chcą lepiej zrozumieć, czym jest prawdziwe ojcostwo.

    "Jak adoptowałem Antona" to książka, która inspiruje, wzrusza i daje nadzieję. To opowieść o miłości, odwadze i determinacji, która pokazuje, że rodzina to nie tylko więzy krwi, ale przede wszystkim więzi serca. Gorąco polecam tę książkę każdemu, kto szuka wzruszających i prawdziwych historii.
Recenzje
Każdą z recenzji weryfikujemy na trzy sposoby:
  • Klient zweryfikowany
    Autorzy recenzji z tym oznaczeniem są naszymi klientami. Kupili ten produkt w sklepie tantis.pl.
  • Klient niezweryfikowany
    Autorzy recenzji z tym oznaczeniem są naszymi użytkownikami, ale nie możemy potwierdzić, że kupili ten produkt w sklepie tantis.pl.
  • Recenzja Zweryfikowana
    Potwierdzamy, że prezentowana opinia może dotyczyć danego produktu i zawiera elementy jego recenzji.
Dostawa i płatność

Zobacz również

Udostępnij produkt
Wstaw link na:
lub skopiuj link
Dodano do koszyka