Goldenbrowneye. Szumowina. Tom 3

Scorpionus i Moonflower wdrażają plany narzucenia nam swoich wersji utopii, pogrążając świat w pełnowymiarowym konflikcie! Naszą jedyną szansą ratunku jest zdemoralizowany, odurzony narkotykami metalowiec w latającym trans amie - Agent Szumowina!Nie świruj, tylko łap ostatnią jazdę z RICKIEM REMENDEREM (Seven to Eternity, Deadly Class), ROLANDEM BOSCHIM (Winter Soldier, Ghost Rider) i Erniem RayemCzytaj więcej

  • Wydawnictwo: Non Stop Comics
  • Data premiery: 2023-09-06
  • Okładka: miękka
  • Liczba stron: 128
  • Wymiary: 263 x 172
więcej parametrów
Polecamy podobne produkty
Zobacz wszystkie

O książce

Scorpionus i Moonflower wdrażają plany narzucenia nam swoich wersji utopii, pogrążając świat w pełnowymiarowym konflikcie! Naszą jedyną szansą ratunku jest zdemoralizowany, odurzony narkotykami metalowiec w latającym trans amie - Agent Szumowina!

Nie świruj, tylko łap ostatnią jazdę z RICKIEM REMENDEREM (Seven to Eternity, Deadly Class), ROLANDEM BOSCHIM (Winter Soldier, Ghost Rider) i Erniem Rayem Clementine'em, który naprawia świat i uszczęśliwia jego mieszkańców! A może wręcz przeciwnie! Niby czemu mielibyśmy wyjawiać ci koniec tej historii w notce na okładce?

Zawiera zeszyty #11-14.

Dane szczegółowe

Identyfikator produktu
3413209
Tytuł
Goldenbrowneye. Szumowina. Tom 3
Wydawnictwo
Język
polski
Liczba stron
128
Typ okładki
miękka
Wydanie
1
Data premiery
2023-09-06
Rok wydania
2023
Kraj pochodzenia
Polska
Wymiary
263 x 172
Waga
0.36 kg
Wysokość
172 mm
Długość
263 mm
Głębokość
7 mm
Liczba elementów zakres
Do 49
Szerokość
170 mm
Nasza cena
45,79 zł
Symbol produktu:
9788382304961

Opinie i recenzje książki Goldenbrowneye. Szumowina. Tom 3

4,0/5
 
1 recenzja
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
Recenzje produktów są zarządzane przez stronę trzecią w celu weryfikacji autentyczności i zgodności z naszymi wytycznymi dotyczącymi ocen i recenzji
RecenzjeNajnowsze
Jak działają recenzje
  • Michał L. Klient niezweryfikowany
    4.0
     
    2023-10-02Recenzja zweryfikowana
    SZUMOWINA I ZŁOTE BRĄZOWE OCZKO

    Gdyby Jamesowi Bondowi daleko było do dżentelmena, no jeszcze trochę musiałby się postarać, żeby być taki, jak bohater „Szumowiny”. Rick Remender wziął wszystko, co w bondowskich opowieściach lubi, podlał to tym, co do nich nie pasowało – czyli metalowym, punkowym szaleństwem w klimatach komiksów o Lobo czy Masce – podlał to oparami benzyny i używek i zaserwował w formie, która może i budzi wątpliwości natury moralnej, ale jako bezkompromisowa rozrywka, taka dzika jazda bez trzymanki, sprawdza się bardzo dobrze.

    Szumowinie wszystko się posypało. Stał się wrogiem numer jeden dla wszystkich, odwrócił co prawda trochę tego, co zrobił, ale teraz cały świat się zmienia i znów tylko on może go ocalić, ale na razie... no musi uciekać i tyle!

    Fanem Bonda nigdy nie byłem i nie jestem. Jeśli chodzi o akcje z agentami to uwielbiam serial „24 godziny” i właściwie tyle. Ale „Bondy” obejrzałem, wszystkie, niektóre parę razy. Czytać też próbowałem. Tak samo miałem z „Bourne’em”. Zaliczyłem wszystkie odsłony „Austina Powersa” – i powiem, że trochę „Powersem” mi to wszystko tutaj pachnie – „Johnny’ego Englisha” i parę innych rzeczy. I rzadko kiedy coś mnie wciągnęło, większość produkcji zwyczajnie mi nie siadła, bo jednak to nie moja bajka. Nie kręci mnie kino napędzane testosteronem i oparami benzyny, nie lubię samczych opowieści i sensacyjnej akcji. A „Szumowina”, choć taka przecież, mi pochodzi. Czemu?

    Bo Remender, jak chce, to potrafi. I bo może nie jestem fanem takich historii, ale jednak uwielbiam popkulturę lat 70. i 80., a „Szumowina”, jak wiele podobnych remenderowych serii, czerpie z niej pełnymi garściami. No i scenarzysta tak się tym wszystkim bawi, jak ten dzieciak w piaskownicy, co to dorwał figurki ulubionych bohaterów i pomieszał ich historie, że nie da się, by to się nie udzieliło czytelnikowi. Mi udziela, więc bawię się. A że ostatnio wciągnęłam się w ogrywanie „GTA” i że ten Szumowina to mi jakoś tak z Trevorem z piątej odsłony kojarzy, jeszcze lepiej mi to wchodzi.

    No a ten trzeci tom to taka jazda bez trzymanki. Szaleństwo, fajna fantastyka w stylu retro i w ogóle, leci się przez to na wydechu, bez chwili odpoczynku i po wszystkim siedzi się z uśmiechem na mordzie. Bo może to i takie czasem niesmaczne (spójrzcie tylko na ten tytuł: „Goldenbrowneye”, no jak ten powersowski „Złoty członek), może te używki tu nie użyte w takim kontekście, jakim bym chciał – bo ja jednak przeciw jestem – ale… No fajnie to wchodzi i tyle, więc po co szukać dziury w całym? Lepiej dobrze się bawić. Ja bawię.

    No i jeszcze graficznie mi to dobrze robi. Tym razem spójniej jest, mniej szaleństwa, ale nadal bardzo fajnie, widowiskowo, klarowanie i miło dla oka. I po wszystkim zostaje tylko żal, że to już koniec. Ale można mieć nadzieję, że jednak jeszcze kiedyś Remender coś nam z tej serii zaserwuje. A nawet jeśli nie, cóż, zawsze są inne jego tytuły, które podobnie bawią motywami i schematami, więc będzie co czytać.
Recenzje
Każdą z recenzji weryfikujemy na trzy sposoby:
  • Klient zweryfikowany
    Autorzy recenzji z tym oznaczeniem są naszymi klientami. Kupili ten produkt w sklepie tantis.pl.
  • Klient niezweryfikowany
    Autorzy recenzji z tym oznaczeniem są naszymi użytkownikami, ale nie możemy potwierdzić, że kupili ten produkt w sklepie tantis.pl.
  • Recenzja Zweryfikowana
    Potwierdzamy, że prezentowana opinia może dotyczyć danego produktu i zawiera elementy jego recenzji.
Dostawa i płatność

Zobacz również

Udostępnij produkt
Wstaw link na:
lub skopiuj link
Dodano do koszyka