Filip bez cenzury

  1 recenzja

Pierwsza polska edycja powieści, która przywraca czytelnikowi możliwość zapoznania się z pierwotną, autorską postacią tekstu. O tym jak bardzo Tyrmandowi zależało na udostępnieniu czytelnikom Filipa w oryginalnej postaci, niech świadczy fakt, iż honorarium autorskie opiewało na jednego dolara. To jest moja ukochana książka, najlepsza, jaką napisałem po polsku, najlepsza moja powieść, gdzie chyba uCzytaj więcej

  • Wydawnictwo: Wydawnictwo MG
  • Data premiery: 2026-01-14
  • Okładka: miękka
  • Liczba stron: 400
  • Wymiary: 238 x 166
więcej parametrów

O książce

Pierwsza polska edycja powieści, która przywraca czytelnikowi możliwość zapoznania się z pierwotną, autorską postacią tekstu. O tym jak bardzo Tyrmandowi zależało na udostępnieniu czytelnikom Filipa w oryginalnej postaci, niech świadczy fakt, iż honorarium autorskie opiewało na jednego dolara.

To jest moja ukochana książka, najlepsza, jaką napisałem po polsku, najlepsza moja powieść, gdzie chyba udało mi się zsyntetyzować najważniejsze sprawy z mojego życia. To jest moja spowiedź pisarska.

Dane szczegółowe

Identyfikator produktu
3701195
Tytuł
Filip bez cenzury
Wydawnictwo
Język
polski
Język oryginału
polski
Liczba stron
400
Typ okładki
miękka
Wydanie
1
Data premiery
2026-01-14
Rok wydania
2026
Wymiary
238 x 166
Waga
0.49 kg
Wysokość
166 mm
Długość
238 mm
Głębokość
25 mm
Szerokość
165 mm
Nasza cena
50,19 zł

Opinie i recenzje książki Filip bez cenzury

5,0/5
 
1 recenzja
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
Recenzje produktów są zarządzane przez stronę trzecią w celu weryfikacji autentyczności i zgodności z naszymi wytycznymi dotyczącymi ocen i recenzji
RecenzjeNajnowsze
Jak działają recenzje
  • book_matula Klient niezweryfikowany
    5.0
     
    2026-03-06Recenzja zweryfikowana
    Są książki o wojnie, które pokazują bohaterów z pomników. A są takie, które pokazują zwykłych ludzi próbujących po prostu przeżyć. „Filip” to zdecydowanie ta druga historia. Autorem jest Leopold Tyrmand i można powiedzieć wprost. To jedna z tych powieści, które czyta się jak opowieść kogoś siedzącego przy stole i mówiącego: „Dobra, to teraz wam powiem, jak to naprawdę wyglądało”. Jakiś spory czas temu recenzowałam już tę książkę, lecz tym razem mam przed sobą kolejne wydanie. Będzie spojlerowo. :D
    Przed wami wojna, ale trochę inaczej niż w podręcznikach. Główny bohater, Filip, to młody Polak, który w czasie II wojny światowej trafia do Frankfurtu. Pracuje jako kelner w luksusowym hotelu. Brzmi trochę absurdalnie: Polak w samym środku nazistowskich Niemiec roznoszący jedzenie bogatym Niemcom. A jednak właśnie tak wygląda jego życie. Filip żyje trochę na krawędzi. Udaje kogoś innego, kręci, lawiruje, żeby tylko nie zostać zdemaskowanym. Frankfurt am Main staje się dla niego miejscem dziwnym: z jednej strony to kraj wroga, z drugiej miejsce, gdzie musi sobie jakoś ułożyć życie, ale to nie jest książka o wielkich bitwach. Tyrmand pokazuje wojnę od strony kuchni, dosłownie i w przenośni. Kelnerzy z różnych okupowanych krajów, rozmowy przy zapleczu hotelu, kombinowanie, jak tu coś załatwić, jak przeżyć kolejny dzień. Zamiast patosu jest ironia. Zamiast wielkich haseł jest zwykła codzienność.
    Według mnie Filip to naprawdę ciekawa postać, ponieważ nie jest typowym bohaterem z książek o wojnie. Nie chodzi z karabinem, nie planuje wielkich akcji. On raczej robi drobne psikusy Niemcom, korzysta z okazji, flirtuje z kobietami, potrafi się ustawić tak, żeby było mu trochę lżej. I właśnie to jest w tej książce najlepsze. Tyrmand pokazuje, że młodość, nawet w czasie wojny, nie przestaje być młodością. Filip zakochuje się, imprezuje, bywa bezczelny, czasem trochę egoistyczny. A jednocześnie gdzieś pod tym wszystkim widać, że w środku nosi ogromny gniew i ból. Czasem jego prywatna zemsta na Niemcach ma bardzo drobną formę. Małe gesty, drobne prowokacje. Niby nic wielkiego, ale w świecie okupacji to już coś.
    Humor w środku wojny? Czemu nie. Największym zaskoczeniem w tej książce jest humor. Tak, humor w powieści o wojnie. Tyrmand ma niesamowite poczucie ironii. Filip potrafi komentować rzeczywistość tak, że człowiek się uśmiecha, choć sytuacja wcale nie jest zabawna. Są sceny z hotelowej kuchni, rozmowy między kelnerami z różnych krajów, drobne absurdalne sytuacje. I nagle okazuje się, że nawet w najgorszych czasach ludzie potrafią się śmiać. To trochę jak mechanizm obronny. Jak się nie pośmiejesz, to zwariujesz. Ciekawostką jest to, że ta książka ma w sobie sporo z życia samego autora. Tyrmand mówił wprost, że „Filip” to jego najważniejsza powieść i coś w rodzaju pisarskiej spowiedzi., i to czuć. Ta historia nie brzmi jak literacka fantazja. Raczej jak wspomnienie kogoś, kto naprawdę widział wojnę z bardzo dziwnej perspektywy.
    Dlaczego ta książka jest nadal aktualna? Może się wydawać, że to historia sprzed kilkudziesięciu lat. Wojna, okupacja, inny świat. A jednak sporo rzeczy brzmi dziś zaskakująco znajomo. Po pierwsze: temat tożsamości. Filip udaje kogoś innego, żeby przeżyć. W dzisiejszym świecie też często zakładamy różne maski. W pracy jedną, w internecie drugą, wśród znajomych trzecią. Po drugie: życie w absurdalnej rzeczywistości. Filip żyje w systemie, który jest kompletnie nieludzki, ale musi w nim funkcjonować. I czasem jedyne, co można zrobić, to zachować dystans i poczucie humoru. Po trzecie: młodość, która próbuje być normalna mimo wszystko. To chyba najbardziej uniwersalny temat tej książki. „Filip” nie jest książką trudną w czytaniu. Styl Tyrmanda jest żywy, momentami wręcz zadziorny. To jedna z tych powieści, które można czytać dla samej historii, ale też dla klimatu.
    Książka, która pokazuje wojnę z zupełnie innej strony. Nie pomnikowej, tylko ludzkiej, bo Filip jest bohaterem z krwi i kości. Ma wady, robi głupoty, czasem zachowuje się jak typowy dwudziestolatek. I właśnie dlatego jest wiarygodny. No i dlatego, że Tyrmand potrafi opowiadać. Bez zadęcia, bez moralizowania, za to z ironią i świetnym wyczuciem ludzi. Jeśli ktoś lubi historie, w których jest trochę przygody, trochę humoru, trochę buntu i sporo życia, „Filip” będzie strzałem w dziesiątkę. A przy okazji przypomina jedną prostą rzecz: nawet w najgorszych czasach człowiek wciąż próbuje być sobą. I czasem właśnie to jest największą formą oporu.
Recenzje
Każdą z recenzji weryfikujemy na trzy sposoby:
  • Klient zweryfikowany
    Autorzy recenzji z tym oznaczeniem są naszymi klientami. Kupili ten produkt w sklepie tantis.pl.
  • Klient niezweryfikowany
    Autorzy recenzji z tym oznaczeniem są naszymi użytkownikami, ale nie możemy potwierdzić, że kupili ten produkt w sklepie tantis.pl.
  • Recenzja Zweryfikowana
    Potwierdzamy, że prezentowana opinia może dotyczyć danego produktu i zawiera elementy jego recenzji.
Dostawa i płatność
Udostępnij produkt
Wstaw link na:
lub skopiuj link
Dodano do koszyka