Dom w Jabłonkach
CZY ZAKUP DOMU, POSZUKIWANIA SKARBU, ZAFIKSOWANA NA PUNKCIE MAGII PRZYJACIÓŁKA I KRNĄBRNA KOZA STEFKA TO PRZEPIS NA NIESZCZĘŚCIE?Lucyna wprowadza się do domu babci Anieli, co uruchamia lawinę niespodziewanych zdarzeń.Gdy natrafia na stare, babcine przepisy w głowie rodzi jej się coraz śmielszy plan na własny biznes. Przy okazji odkrywa rodzinne tajemnice, a i te skrywane przez mieszkającego za płoCzytaj więcej
- Wydawnictwo: Filia
- Data premiery: 2024-10-02
- Okładka: miękka
- Liczba stron: 304
- Wymiary: 206 x 136
O książce
CZY ZAKUP DOMU, POSZUKIWANIA SKARBU, ZAFIKSOWANA NA PUNKCIE MAGII PRZYJACIÓŁKA I KRNĄBRNA KOZA STEFKA TO PRZEPIS NA NIESZCZĘŚCIE?
Lucyna wprowadza się do domu babci Anieli, co uruchamia lawinę niespodziewanych zdarzeń.
Gdy natrafia na stare, babcine przepisy w głowie rodzi jej się coraz śmielszy plan na własny biznes. Przy okazji odkrywa rodzinne tajemnice, a i te skrywane przez mieszkającego za płotem Szymona stają się obiektem jej zainteresowań. Wszystko jednak sprowadza się do Złotych Serc - wyjątkowych jabłek rosnących w sadzie sąsiada, który Lucyna za wszelką cenę musi odzyskać!
Dom w Jabłonkach to historia pełna magii, zapachu domowych wyrobów i lekkiego humoru, opowiadająca o kobiecie, która próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości.
Dane szczegółowe
Opinie i recenzje książki Dom w Jabłonkach
- 5
- 4
- 3
- 2
- 1
- Zakup niezweryfikowany5.02025-01-17Recenzja zweryfikowanaNiesamowita książka! Od razu pochłonęła mnie na całego, gdyż obie kobiece postacie z zachowania były mi bardzo bliskie. Sama przypominam sobie domek na wsi w którym mieszkali moi dziadkowie, a później wujostwo. Teraz nie mam pewności, czy ktoś tam mieszka, ale jak tylko przeczytałam o tym, że główna bohaterka zakupiła dom swojej babci w ciemno, od razu przed oczami miałam swoją przeszłość. Czasami sentymentalne wspomnienia są dużo więcej warte niż rzeczy, których dotyczą. W owej historii od samego początku mamy poruszony wątek smacznych dań i tego, że Lucyna bardzo lubi gotować. Kiedy tylko nadarza się okazja do przyrównania czegoś do domowych obiadków, ona od razu marzy o tym, by jak już się urządzi, przygotować coś smacznego do jedzenia. W tych momentach sama robiłam się głodna:-) Jednak zanim do tego wszystkiego doszło, posmakowaliśmy rąbek tajemnicy z jej dawnego związku. Autorka zwróciła tutaj uwagę, że czasami kiedy coś jest zbyt piękne, aby było prawdziwe, to należy zawsze spoglądać na to kilka razy i najlepiej od każdej strony. Ona bowiem uważała, że nie zasługiwała na swojego męża. W ten sposób zdradził ją i tak ich historia rozłożyła się na dwa inne kierunki. Jednak przy pewnym spotkaniu, wyszło jaki był z niego prostak, jak oceniał po wyglądzie, po pozorach oraz jak wielkie mniemanie miał o sobie a na jakiej niszy traktował innych. Póki byli razem, znosiła jego podłe zachowanie. To pokazuje jak wiele jest par, które trwają w takich toksycznych układach. Ale w tej opowieści mieliśmy również pozytywne aspekty. Lucyna całą sobą wierzyła w swój dar gotowania i była pewna, że na tym zna się jak mało kto. Kiedy już przeniosła się do domu babci, odkryła jak wiele sekretów się tam uchowało. To, co dla oka kogoś było mało wartościowe, dla niej okazało się spełnieniem marzeń. Jednak nie na tym kończy się ta opowieść. Powiem wam jeszcze tyle, że kiedy się czegoś pragnie, to naprawdę można to dostać:-) Cała książka bardzo mi się podobała. Każda z postaci była wyrazista, niosła za sobą pewne wartości, lub ich brak. Jest miła dla oka, choć opisana z taką precyzją, jakby zdecydowaniem. Mnie przeniosła nie tylko do nowego świata, ale i tego, który znałam z dzieciństwa. Bardzo wam polecam!Czy ta recenzja była przydatna?00
- Zakup niezweryfikowany5.02024-11-28Recenzja zweryfikowanaJak pięknie i ciekawie potrafi pisać Kamila Majewska, przekonałam się podczas lektury książki „Wolontariuszka”. To powieść, która jest wyjątkowo zgrabnie skonstruowaną historią, napisaną pięknym językiem, którą czyta się jednym tchem i z ogromną przyjemnością. Styl „Domu w jabłonkach” jest znacznie lżejszy i momentami zabawny, zwłaszcza wtedy, gdy do głosu dochodzi charakterna koza Stefka, ale jednocześnie można w niej znaleźć sporo refleksji na temat korzeni, pochodzenia i pamiątek, które mają ogromne znaczenie w naszym życiu „Dom w jabłonkach” to niezwykła historia, pełna zapachów domowych przetworów i lekkiego humoru, opowiadająca o kobiecie, która po nieoczekiwanym nabyciu nieruchomości po babci Anieli i wprowadzeniu się do tego domu, stara się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Jeśli dodać do tego zafiksowaną na punkcie magii przyjaciółkę, poszukiwania skarbu, krnąbrną kozę Stefkę i wyjątkowe jabłka rosnące w sadzie wiecznie naburmuszonego sąsiada Szymona, który grozi nafaszerowaniem śrutem z wiatrówki tyłków Lucyny i kozy, to otrzymujemy przepis na znakomitą, lekką przygodę czytelniczą. Jest tu także szczypta romansu, która stanowi doskonałą przyprawę całości. Lucyna, po dziesięcioletnim związku z Krzysztofem, który rozpadł się z jego winy, miała całymi dniami leżeć w łóżku, zalewać się łzami i pochłaniać tony lodów – tak przynajmniej uważała jej przyjaciółka, Marlena. Tymczasem… Lucyna kupiła dom, czym zupełnie zaskoczyła swoją przyjaciółkę, niemal przyprawiając ją o zawał. Okazało się, że nieruchomość, którą kupiła pod wpływem pijackiego impulsu, za dużą kwotę, którą kiedyś zdeponowała jej matka, należała niegdyś do jej babci Anieli. Lucyna słono przepłaciła za ten nabytek, ale wydaje się tym zupełnie nie przejmować. „Dom w jabłonkach” to świetna, lekka i zabawna historia! Niesforna koza Stefka, wiecznie naburmuszony sąsiad Szymon – właściciel dawnego sadu babci, który broni dostępu do niego niczym lew, choć sam jabłek nie lubi. Na scenie pojawia się także były partner Lucyny, liczący na jej przychylność i umiejętności kulinarne. Do tego nawiedzona przyjaciółka Marlena – początkująca tarocistka, a czasem szalony detektyw lub czarnowidząca wróżka, która w domu babci poszukuje ukrytego skarbu, bo tak przepowiedziały karty. A wszystko to w otoczeniu tajemniczej odmiany jabłek i niezrównanych przepisów babci. „Dom w jabłonkach” to absolutnie fantastyczna historia! Czytałam ją z nieustannym uśmiechem na twarzy. Powieść zachwyca lekkim stylem pisania autorki oraz świetnie przemyślaną i, co najważniejsze, doskonale skonstruowaną fabułą z nietuzinkowymi bohaterami. Moje serce zdobyła sympatyczna, nieco zadziorna Lucyna, którą od razu polubiłam. Jej pomysły były czasami dość szalone, ale to właśnie przyciągało mnie do jej postaci. Kobieta z charakterem, która nie bała się pobrudzić, wyrazić swojego zdania, wydoić kozę, a nawet pod osłoną nocy, w koszuli nocnej, wyruszyć do sadu sąsiada po jabłka. Muszę przyznać, że autorka rewelacyjnie ukazała magię domu w Jabłonkach, tworząc niesamowity klimat. Wręcz namacalnie czułam zapach jabłek i potraw gotowanych przez zręczną Lucynę. „Dom w jabłonkach” to nie jest historia jakich wiele – to nie ckliwy, nic niewnoszący romans, lecz opowieść o dziewczynie, która postawiła na siebie i postanowiła zrealizować swoje marzenia. To powieść pełna uroku, przywołująca zapach domowych wypieków, przetworów, a szczególnie jabłek i cynamonu. Książka ta pojawiła się w moim życiu dokładnie w chwili, gdy jej najbardziej potrzebowałam, pozwalając mi oderwać się od rzeczywistości i zrelaksować. Podczas jej czytania wspomnienia przeniosły mnie do czasów dzieciństwa.Czy ta recenzja była przydatna?00
- Zakup niezweryfikowany5.02024-10-30Recenzja zweryfikowanaPonoć pijany umysł jest źródłem szczerości i powie Ci to co pomyśli trzeźwa głowa. Lucyna jest księgową i mieszka e mieście. Niedawno zakończyła też relację z wieloletnim partnerem Krzyśkiem. Gdy pewnego dnia zobaczyła mężczyznę z nową wybranką rany, które nosiła w sercu na nowo się otworzyły, a kobieta szukała ukojenia w butelce. Będąc pod wpływem alkoholu podpisała umowę kupna domku w Jabłonkach, tego samego w którym przed laty mieszkała jej babcia. Gdy doszła do siebie uznała, że nie wycofa się ze swej spontanicznej decyzji. Nowe lokum wymaga gruntownych prac remontowych , lecz jego nowej właścicielce nie brakuje determinacji i nawet perswazje najlepszej przyjaciółki Marleny nie zniechęcają dziewczyny. Dom babci Anielki budzi wspomnienia prowadzi również do odkrycia wielu rodzinnych sekretów oraz odkrycia zeszytu z przepisami seniorki. Stanie się on również impulsem do pielęgnowania pasji jaką dla panny Wawrzyn jest gotowanie i pieczenie. Do pełni szczęścia brakuje jej jedynie ukochanego mężczyzny u boku. A może jest on znacznie bliżej niż się wydaje? Szymon jest bardzo skryty i niechętnie mówi o sobie przez co Lucy i Marlena uznają go za gbura. Posiada jednak coś co nasza bohaterka pragnie odzyskać. Sad w którym rosną najlepsze jabłka na świecie- Złote serca.. Czy tych dwoje odnajdzie do siebie drogę i czy policjant otworzy serce przed kobietą zza miedzy? Właśnie znalazłam lekturę idealną na jesienny wieczór. Pachnąca szarlotką , cynamonem i domowymi przetworami. Otulającą niczym puchowa kołderka, okraszoną poczuciem humoru i przede wszystkim świetnie napisaną. Bardzo szybko wciągnęłam się w tę historię. Była dokładnie tym czego potrzebowałam. Odskocznią od mocnych kryminałów, lecz jednocześnie przepełniona mądrością i nadzieją. Sekret głównego bohatera wycisnął z oczu łzy, zmagania z kozą Stefką rozbawiły jak nic innego (może poza "świetnymi " pomysłami Marleny) Pióro Pani Kamili jak zwykle okazało się strzałem w dziesiątkę, a ja naprawdę świetnie spędziłam czas. Serdecznie polecam.Czy ta recenzja była przydatna?00
- Zakup niezweryfikowany4.02024-10-06Recenzja zweryfikowana„Dom w Jabłonkach” to lekka, zabawna i przyjemna książka, którą można przeczytać w dwa wieczory. Jest to opowieść o Lucynie, która wpadła na szalony pomysł, a później skrupulatnie wypełniła. Lucyna postanawia kupić dom. Zrobiła to pod wpływem emocji, nie informując o tym swojej przyjaciółki, która nic nie zrobi gdy nie postawi tarota. Nowy dom, tak naprawdę nie jest nowy. To dom jej babci Anieli. Wchodząc do niego czuje się zapach konfitur, a gdy dłużej się w nim pomiesza można odkryć tajemniczy list babci oraz inne rodzinne tajemnice. Ale nie tylko te rodzinne sekrety wychodzą na jaw, ale również sąsiada mieszkającego za płotem, Szymona. Jak ułoży sobie życie Lucyna w nowym miejscu? O co chodzi z Złotymi Jabłkami? Przekonacie się sami! Tak jak pisałam wcześniej książka jest lekka i bardzo szybko się ją czyta. Autorka pięknie oddała urok starego domu i jego ogrodu, w którym pojawia się również krnąbrna Koza Stefka. Zabrakło mi jednak czegoś w tej historii. Poprzednie dwie książki Pani Kamily Majewskiej dostarczyły mi bardzo dużo emocji, a opowieść w nich opisane nadal pamiętam. Natomiast Lucyna i Szymon nie skradli mojego serca. Nie dostarczyli mi emocji. Pomimo to, nie uważam, że księża jest zła. Nie. Wydaje mi się, że jest inna od poprzednich autorki i na pewno znajdzie grono swoich odbiorców. Na pewno ekscentryczna przyjaciółka i krnąbrna koza oraz sąsiad, który coś skrywa dostarczą Wam uśmiechu na twarzy.Czy ta recenzja była przydatna?00

