Dawne błędy w Story Lake
On szuka idealnej żony, ona - idealnego partnera na jedną noc. Agentka literacka Zoey Moody z hukiem opuszcza świat wydawniczy Manhattanu i przenosi się do małego miasteczka w Pensylwanii. Jej konto bankowe świeci pustkami. Aby jakoś związać koniec z końcem, zaczyna wyprzedawać designerską garderobę. Na szczęście ma też plan, aby ponownie wspiąć się na szczyt. I nic, ale to nic nie stanie jej nCzytaj więcej
- Wydawnictwo: Gorzka Czekolada
- Serie: Story Lake
- Data premiery: 2026-05-20
- Okładka: miękka
- Liczba stron: 648
- Wymiary: 202 x 137
O książce
On szuka idealnej żony, ona - idealnego partnera na jedną noc.
Agentka literacka Zoey Moody z hukiem opuszcza świat wydawniczy Manhattanu i przenosi się do małego miasteczka w Pensylwanii. Jej konto bankowe świeci pustkami. Aby jakoś związać koniec z końcem, zaczyna wyprzedawać designerską garderobę. Na szczęście ma też plan, aby ponownie wspiąć się na szczyt. I nic, ale to nic nie stanie jej na przeszkodzie poza mierzącym sto osiemdziesiąt osiem centymetrów Gage'em Bishopem.
Gage jest inteligentny, poważny i seksowny. Pracuje w kancelarii prawniczej, a po godzinach wszystkie siły oddaje pracy w rodzinnej firmie budowlanej, tak jak i jego równie przystojni bracia. No i chce się żenić.
Zoey może być najpiękniejszą i najbardziej irytującą kobietą, jaką Gage kiedykolwiek spotkał, ale to za mało, by stworzyć związek. Ona ma alergię na zobowiązania i boi się zwierząt, nigdy nie mogłaby dać mu tego, czego pragnie. A on mieszka w przebudowanej stodole, z golden retrieverem, który nie rozumie, co to znaczy przestrzeń osobista.
Kiedy światem Gage'a wstrząsa druzgocąca rodzinna tajemnica, mężczyzna choć na chwilę chce o wszystkim zapomnieć. Ta jedna noc może wiele zmienić lub... wszystko zrujnować. Tak, to drugie jest bardziej prawdopodobne.
Dane szczegółowe
Opinie i recenzje książki Dawne błędy w Story Lake
- 5
- 4
- 3
- 2
- 1
- Zakup niezweryfikowany
5.02026-06-19Recenzja zweryfikowanaW historię weszłam od drugiego tomu, więc nic dziwnego, że miałam wrażenie, iż ten zaczął się jakby na szybko. Podejrzewam, że to wielka kontynuacja, więc czytajcie raczej po kolei:-) Sama lektura ma 648 stron i jest to spowodowane tym, że mamy nie tylko dużo opisów sytuacyjnych, ale również i myśli postaci, która lubi roztrząsać różne rzeczy domyślając się przyszłej reakcji na to, co jej się przytrafia. Sprawia to, że czasami plecie trzy po trzy, więc robi się naprawdę zabawnie. Cały humor nie jest jednoznaczny, gdyż bywa nieco cierpki, kiedy coś ją zdenerwuje, ale kiedy czuć, że coś ją załamuje, to robi się bardzo komicznie. Słowne docinki bywały bardzo humorystyczne, jakby opisywała osobną opowieść, która nie miała prawa się wydarzyć. Autorka postanowiła złączyć parę bohaterów, którzy na pierwszy rzut oka nie mają nic ze sobą wspólnego. Mega zabawna agentka literacka i tak nie ogarnięta jak krupnik, który albo wyjdzie za gęsty, albo w ogóle się nie klei. Konto bankowe, które nie posiada wielu liczb i nagły brak domu, o czym dopiero co została poinformowana. Jednak najważniejsze są pozytywne myśli w których to zarabia okrągłe sumki dające jej niesamowitą wygodę:-) Wyjazd do wąskiej liczby społeczności był w sumie jedynym wyjściem jakie przyszło jej do głowy. Tam też znalazł się i on, mężczyzna bardzo poukładany niczym książki w bibliotece, gdzie można było przewidywać jego ruchy w które ona próbowała się wpasować. Ciekawie to wyglądało, ponieważ każdy z nich miał swoje osobne podejście do świata. To wszystko skąpane w małej miejscowości w której plotki niosły się echem błyskawicy i najważniejsze było to, co mówi czy robi sąsiad, bo ten z pewnością coś knuł:-) Sprawa między nimi rozwinęła się bardzo szybko, gdyż wpierw miała być niezobowiązująca znajomość, a później wyszło, że bez tych szalonych włosów nie da się funkcjonować:-) Jeśli poszukujecie bardzo żywiołowej fabuły, nagłych zwrotów akcji, ciętych ripost i humoru co kilka stron, to ta książka, tylko od tomu pierwszego, powinna znaleźć się na waszej liście:-)Czy ta recenzja była przydatna?00 - Zakup niezweryfikowany
5.02026-06-10Recenzja zweryfikowana„Dawne błędy w Story Lake” Autor: Lucy Score Wydawnictwo: Gorzka Czekolada "..... czasami najlepsze nowe rozdziały rozpoczynają się od katastrofy." „Dawne błędy w Story Lake” to historia, która otula czytelnika ciepłem małego miasteczka, rozbawia błyskotliwymi dialogami, wzrusza emocjonalnymi momentami i przypomina, że życie potrafi pisać scenariusze znacznie lepsze od tych, które sami dla siebie planujemy. Z uśmiechem śledziłam losy bohaterów, śmiałam się z ich błyskotliwych przekomarzań, wzruszałam ich historią i niepostrzeżenie zaczęłam traktować ich jak starych znajomych. To jedna z tych opowieści, które otulają czytelnika ciepłem, wywołują całą gamę emocji i sprawiają, że po przeczytaniu ostatniej strony trudno pogodzić się z faktem, że to już koniec. Lucy Score zabrała mnie do miejsca, które żyje własnym rytmem, gdzie wszyscy wiedzą o sobie wszystko, plotki rozchodzą się szybciej niż światło, a spokój jest tylko pozorny. Story Lake nie jest zwykłym miasteczkiem. To społeczność pełna ekscentryków, ludzi o wielkich sercach, zwariowanych pomysłów i wydarzeń, które trudno byłoby wymyślić gdziekolwiek indziej. To właśnie ten niepowtarzalny klimat sprawia, że od pierwszych stron czułam się tak, jakbym wracała do starych znajomych. W centrum tej historii stoi Zoey i Gage, para, która teoretycznie nie powinna do siebie pasować. Każde z nich niesie własny bagaż doświadczeń, własne lęki i blizny, które wciąż przypominają o sobie każdego dnia. I właśnie to pokochałam najbardziej. Ona wnosi do życia chaos, spontaniczność i energię, której nie sposób okiełznać. Za jej ciętym językiem i pewnością siebie kryje się jednak ktoś, kto od lat nosi w sobie niewidoczne rany. Ktoś, kto nauczył się nie oczekiwać zbyt wiele od ludzi i jeszcze mniej od miłości. On, to człowiek, który nie lubi pozostawiać niczego przypadkowi. Ceni kontrolę, uwielbia mieć wszystko dokładnie zaplanowane i zawsze patrzy kilka kroków naprzód. Poczucie bezpieczeństwa buduje na solidnych fundamentach, a przyszłość woli kreślić własną ręką, niż zdawać się na kaprysy losu. To nie jest tylko romans oparty na przyciąganiu przeciwieństw. To opowieść o ludziach, którzy próbują odnaleźć swoje miejsce, nauczyć się ufać i uwierzyć, że zasługują na miłość. Autorka z dużą wrażliwością pokazuje, jak przeszłość potrafi wpływać na nasze decyzje i jak trudno czasem pozwolić komuś zburzyć mury budowane przez lata. Relacja Zoey i Gage'a rozwija się w sposób, który wywoływał we mnie całą gamę emocji. Były momenty pełne napięcia, rozczulające sceny, od których miękło serce, ale też takie, przy których policzki bolały od śmiechu. Chemia między bohaterami jest wyczuwalna od pierwszych spotkań, jednak to nie namiętność najbardziej przyciąga uwagę, lecz sposób, w jaki stopniowo uczą się siebie nawzajem. Ogromnym atutem książki są również bohaterowie drugoplanowi. Rodzina Bishopów to prawdziwy żywioł. Ich relacje, wzajemne docinki i niekończące się rodzinne zamieszanie wielokrotnie wywoływały u mnie szczery śmiech. Do tego dochodzą zwierzęta, które skutecznie kradną wiele scen i sprawiają, że historia nabiera jeszcze więcej uroku. Pod warstwą humoru Lucy Score przemyca jednak znacznie więcej. Pojawiają się trudniejsze tematy związane z poczuciem odrzucenia, potrzebą akceptacji, neuroróżnorodnością oraz wpływem dziecięcych doświadczeń na dorosłe życie. Dzięki temu powieść nie jest wyłącznie lekkim romansem, ale historią, która potrafi poruszyć i skłonić do refleksji. Najbardziej urzekło mnie jednak to, jak wiele ciepła kryje się między stronami tej książki. To jedna z tych historii, które przypominają, że rodzina nie zawsze oznacza więzy krwi, a dom można odnaleźć tam, gdzie ktoś widzi nas naprawdę. „Dawne błędy w Story Lake” to książka pełna humoru, wzruszeń, romantyzmu i niezwykłej atmosfery małego miasteczka. Historia, która poprawia humor, rozgrzewa serce i sprawia, że po zakończeniu ma się ochotę natychmiast wrócić do Story Lake. Jeśli kochacie romanse z charakterem, bohaterów, których nie da się nie polubić, rodzinny klimat i opowieści pozostawiające po sobie ciepły ślad w sercu, koniecznie dajcie tej książce szansę. To jedna z tych historii, które przypominają, że czasami największe szczęście znajduje się tam, gdzie wcale go nie szukamy.Czy ta recenzja była przydatna?00 - Zakup niezweryfikowany
5.02026-05-28Recenzja zweryfikowanaPowrót do Story Lake to jak odwiedziny w miejscu, które jest jednocześnie kompletnie absurdalne i niesamowicie przytulne. Małe miasteczko w Pensylwanii ponownie wciąga czytelnika w swoją sieć plotek, dziwacznych wydarzeń i mieszkańców, których po prostu nie da się nie pokochać. A gdzieś pomiędzy tym wszystkim krąży orzeł bielik, który — mniej lub bardziej przypadkiem — znowu miesza w ludzkich uczuciach. Tym razem historia skupia się na Zoey Moody i Gage’u Bishopie, którego mogliśmy już wcześniej poznać. Ona to agentka literacka w życiowym kryzysie — roztrzepana, impulsywna i wiecznie pogubiona, ale przy tym ambitna, lojalna i pełna wewnętrznego ciepła. On jest jej całkowitym przeciwieństwem: spokojny, odpowiedzialny, poukładany i niezawodny. Gage to typ mężczyzny, który naprawi dach, zrobi pranie, ugotuje obiad i jeszcze upewni się, że wszyscy wokół czują się bezpiecznie. Lucy Score po raz kolejny świetnie wykorzystuje motyw przeciwieństw. Zoey i Gage teoretycznie do siebie nie pasują — ona kocha wielkie miasto i chaos, on marzy o stabilizacji w ukochanym Story Lake. Jednak chemia między nimi jest wyczuwalna od pierwszych stron i właśnie to napięcie napędza całą historię. „A może zawsze byłaś właściwą osobą, tyle że do tej pory poznawałaś tylko te niewłaściwe”. Relacja bohaterów rozwija się powoli, ale bardzo naturalnie. To slow burn oparty nie na wielkich deklaracjach, a na codzienności — wspólnych obowiązkach, rozmowach i drobnych gestach. I właśnie dzięki temu ich uczucie wydaje się autentyczne. Najbardziej urzeka to, że choć oboje zapierają się przed związkiem, tak naprawdę od początku tworzą coś głębokiego i prawdziwego. Zoey jest bohaterką, której bardzo łatwo kibicować. Im więcej odkrywamy o jej przeszłości i emocjach, tym bardziej chce się, by w końcu uwierzyła w siebie i swoje szczęście. Gage natomiast to definicja „book boyfriend” — cierpliwy, opiekuńczy i gotowy zrobić wszystko dla bliskich. Jego próby nadążenia za chaotycznym światem Zoey są jednocześnie urocze i zabawne. Ogromnym atutem książki pozostaje samo Story Lake. To miejsce pełne ekscentrycznych tradycji i zwierząt zachowujących się lepiej niż niektórzy ludzie. Świnia wybierająca kapitanów drużyn, pies używający klaksonu czy orzeł kradnący bieliznę tworzą klimat, który trudno pomylić z czymkolwiek innym. Ten cykl ma w sobie coś niezwykle komfortowego — daje poczucie ciepła, humoru i swojskości. Poza romansem autorka ponownie porusza też bardziej emocjonalne tematy związane z rodziną Bishopów oraz śmiercią Millera. Ten wątek dodaje historii głębi i pokazuje, że pod lekką, humorystyczną warstwą kryją się prawdziwe emocje. Nie zabrakło również rodzinnych przekomarzanek, ciętych dialogów i wzajemnego wsparcia między rodzeństwem, które są jednym z największych uroków tej serii. To historia pełna humoru, ciepła i romantycznego napięcia, która idealnie sprawdzi się jako comfort read. Lucy Score po raz kolejny udowadnia, że potrafi tworzyć bohaterów, którym kibicuje się całym sercem. A zakończenie tylko sprawia, że jeszcze bardziej chce się sięgnąć po kolejny tom — szczególnie historię komendanta policji i jego pisarskiego talentu.Czy ta recenzja była przydatna?00 - Zakup niezweryfikowany
5.02026-05-19Recenzja zweryfikowana„Dawne błędy w Story Lake” to powrót do Story Lake. Poznaliśmy już historię Hanzel i Cama w „Nowy rozdział w Story Lake”- w tym tomie bohaterowie towarzyszą Zoey i Gage’wi,więc warto ich wcześniej poznać,by ujrzeć dalsze ich losy. Historia zabiera czytelnika do miejsca w którym wszyscy wszystkich znają, a przypadki wcale nie są przypadkowe.Wszystko dzieje się po coś i nasi bohaterowie się o tym przekonają. Splot wydarzeń,śmieszne sytuacje i spotkania pokazują,że życie nie jest proste. Dopiero bliskość i spontaniczność może przynieść coś wartościowego. Nie brakuje dobrego humoru,który rozładowuje często trudne sytuacje oraz chwile będących trudnymi do pojęcia.Mam tu na myśli-z jednej strony świetną relacje z rodzicami,a z drugiej-niekoniecznie. Ta relacja rani serce,gdy rodzice nie wspierają dziecka a tylko zrzucają na niego winy. To boli,ponieważ dzieci potrzebują wsparcia-nieważne ile mają lat. Opowieść znakomicie oddaje klimat małomiasteczkowego miejsca. Autorka nie zapomina dodać w tej historii ważnych i trudnych tematów z którymi muszą zmierzyć się bohaterowie. To daje atutu tej powieści,ponieważ serce się ściska,gdy poznajemy szczegóły z życia postaci oraz akceptację tego,co los im przyniósł. „Dawne błędy w Story Lake” to opowieść o trudach dnia codziennego i przyjaźni na którą można liczyć.To także piękne relacje mające duży potencjał na więcej,gdy bohaterowie odważą się na wspólne chwile. Czytajcie-polecamCzy ta recenzja była przydatna?00

