Brzydcy ludzie
Kiedy nadchodzi czas trudnych wyborówHenryk, owdowiały przed trzema dekadami, mieszka sam, żyjąc wspomnieniami o ukochanej żonie. Mimo wieku stara się sobie radzić - drobne zakupy, spacery i wizyty córki Trudy wypełniają jego dni.Kiedy rodzina organizuje przyjęcie z okazji jego osiemdziesiątych urodzin, pozornie radosne wydarzenie staje się początkiem serii napięć. Urodzinowy prezent wywołuje u juCzytaj więcej
- Wydawnictwo: Zysk i S-ka
- Data premiery: 2025-01-21
- Okładka: miękka
- Liczba stron: 352
- Wymiary: 205 x 140
O książce
Kiedy nadchodzi czas trudnych wyborów
Henryk, owdowiały przed trzema dekadami, mieszka sam, żyjąc wspomnieniami o ukochanej żonie. Mimo wieku stara się sobie radzić - drobne zakupy, spacery i wizyty córki Trudy wypełniają jego dni.
Kiedy rodzina organizuje przyjęcie z okazji jego osiemdziesiątych urodzin, pozornie radosne wydarzenie staje się początkiem serii napięć. Urodzinowy prezent wywołuje u jubilata gniew. Tymczasem podczas porządków Truda natrafia na tajemnicze zdjęcie z miłosną dedykacją, co rodzi pytania o nieznaną przeszłość ojca.
Wkrótce nieoczekiwany splot wydarzeń komplikuje życie Henryka i jego rodziny. Teraz tylko siła ich więzi i wzajemna miłość zdecydują, czy czeka ich bolesne rozczarowanie, czy uzdrowienie.
Brzydcy ludzie to nowa powieść Żanety Pawlik, autorki ciepło przyjętych przez czytelników książek Mowy nie ma! (2022), Tamarynd (2023), Światło o zmierzchu (2023) i Za zasłoną milczenia (2024)
Dane szczegółowe
Opinie i recenzje książki Brzydcy ludzie
- 5
- 4
- 3
- 2
- 1
- Gosia Klient niezweryfikowany5.02025-03-17Recenzja zweryfikowana„Brzydcy ludzie” Żanety Pawlik to kolejny tytuł autorki, który miałam przyjemność czytać. Trzeba przyznać, że autorka w niezwykle codziennych powieściach, które przedstawiają zwyczajne historie, które mogą spotkać każdego z nas, daje nam wiele emocji, porusza trudne tematy i zmusza do przemyśleń.
Poznajemy sympatycznego Henryka, który owdowiał przed wielu laty, jednak wciąż pozostaje samotny, wracając wciąż myślami do zmarłej żony. Wiedzie spokojne życie, w którym każdego dnia odwiedza go córka Truda. Truda jest dobrą dziewczyną, która jest jednak bardzo zapracowana, a także znajduje się pod ogromnym wpływem męża chcącego przejąć kontrolę nad życiem Henryka.
Okrągłe urodziny Henryka są idealną okazją do zorganizowania imprezy niespodzianki, która jednak w wyniku splotu zdarzeń, przynosi więcej sporów, aniżeli radości. Tajemnice z przeszłości, które mogą ujrzeć światło dzienne, wydarzenia dnia dzisiejszego, które dla wszystkich okazują się niespodziewane… wiele zaskoczeń i emocji, które mogą potoczyć życie bohaterów w różnym kierunku, ale w którą stronę się ono potoczy, tego dowiemy się, sięgając po ten tytuł!
Starość nie jest częstym motywem w książkach, bo często również mówi się o tym, że jedyne, co Bogu nie wyszło to starość. Każdy ten fragment życia kojarzy głównie z niedołężnością, chorobami i zależnością od innych. Niemniej jednak nie zawsze musi ona tak wyglądać, bo często jest też tak, że osoby w podeszłym wieku same potrafią zadbać o swoje potrzeby, nie potrzebują ciągłego nadzoru, a jedynie wsparcia i rozmowy. Tak właśnie czuł się Pan Henryk, który niby miał obok wiele osób, ale czul się osamotniony, nigdy z nikim nie mógł porozmawiać o swoich problemach, a jedynie wszyscy oczekiwali, że będzie słuchał problemów innych. Myślę, że ludzie młodzi zdecydowanie powinni zwracać większą uwagę na potrzeby osób starszych, bo nie każdy musi wyłącznie wegetować w oczekiwaniu na śmierć, o czym często zdarza się innym zapominać.
Żaneta Pawlik potrafi pięknie wzbudzać emocje, aby nikt nie przeszedł obojętnie. Nie ukrywam, że podczas czytania nie dało rady powstrzymać łez, które płynęły strumieniami, ale naprawdę warto sięgnąć po ten tytuł, chociażby po to, aby zastanowić się nad tym, jak my traktujemy naszych bliskich i czy sami chcielibyśmy być kiedyś tak traktowani.
Piękna, poruszająca, a zarazem tak zwyczajna historia, którą wspaniale mi się czytało i którą bardzo serdecznie poleca wszystkim czytelnikom, bo naprawdę poznać bliżej Pana Henryka i towarzyszyć mu w tej trudnej drodze, którą spotkał na swoim życiu.
Serdecznie polecam ten tytuł każdemu, a wydawnictwu dziękuję za egzemplarz książki do recenzji. - Anna F. Klient niezweryfikowany3.02025-03-06Recenzja zweryfikowanaWyobraź sobie, że masz 80 lat, znajomi odchodzą albo już odeszli. Rodzina ma swoje życie, mimo że dzieci starają się pomóc, TY czujesz się ograniczony, niezrozumiany, odizolowany i zły.
Na pierwszych stronach książki poznajemy Henryka, 80letniego wdowca, który od 30 lat ciągle żyje wspomnieniami o żonie i ich wspólnym życiu.
Staruszkiem opiekuje się córka Truda, która robi co może by ułatwić ojcu funkcjonowanie, ale swoją nadopiekuńczością wywołuje tylko frustracje i złość ojca.
Z okazji urodzin ojca, Truda organizuje przyjęcie w gronie rodzinnym. Jak się uda spotkanie i czy zadowoli jubilata? Jaki prezent podaruje Henrykowi rodzina?
„Brzydcy ludzie” to książka o tym co nieuchronne, o starzeniu się i przemijaniu. Autorka przedstawia starzenie się jako czas, który nieuchronnie przynosi zamykanie się świata, czas, któremu towarzyszy degradacja ciała i samotność.
Nasz bohater staje się nie dopuszczać do siebie myśli, że z dnia na dzień demencja zaczyna dawać o sobie znać, że wigor i witalność z roku na rok słabną. Stąd każdy miły gest, akt dobrej woli z zewnątrz wzbudza w Henryku frustrację i zgorzkniałość.
Bo starość i niedołężność to temat, który wypieramy ze świadomości. Ciągle nam się wydaje, że możemy, że damy radę, chcemy sami, bo przecież zawsze sobie radziliśmy.
Książka jest naprawdę pożyteczna i potrzebna w dzisiejszym świecie. Autorka jasno pokazuje blaski i cienie starzenia się, ale w żadnym przypadku niczego nie narzuca. Z łatwością możemy wejść tutaj w uczucia i postrzeganie świata przez Henryka, jak i również w trudne życie Trudy.
Ogromny plus za kreację postaci, które są wyraziste i prawdziwe. Postać Henryka pokochałam od pierwszego rozdziału, pomimo ciętego języka i wrogości do świata, staruszek ten ujął mnie swoim dowcipem i humorem.
Ja osobiście bardzo ciepło przyjęłam tę książkę. Skłoniła mnie do rozważań, nad którymi nigdy wcześniej się nie pochylałam.
Starość….Niegdyś kojarzona się z mądrością i doświadczeniem, dzisiaj spychana na margines życia społecznego. Chcemy być wiecznie młodzi. Odpychamy ją od siebie. Botoksem, kwasem hialuronowym, ubraniami. Ale to nie pomoże.
Starość i tak nas dopadnie. Nikt jej nie chce, ale każdego to czeka. Nie da się od niej uciec.
Współczesny świat stworzył kult młodości, kult zdrowego i pięknego ciała. Czy w takim świecie jest jeszcze miejsce dla ludzi starych?
Dzięki tej książce łatwiej zrozumieć starych ludzi. Wszystkich nas to czeka, choć tak trudno poradzić sobie z tą myślą.
Tę książkę powinien wziąć do rąk zarówno młodszy, jak i starszy czytelnik. Serdecznie polecam. - Kamila L. Klient niezweryfikowany5.02025-02-19Recenzja zweryfikowanaKim są brzydcy ludzie? Czy to życie o tym stanowi, czy to my we własnym zadufaniu takimi ich postrzegamy? A może to my nimi jesteśmy? Autorka zabiera nas w piękną podróż przez życie, które nieuchronnie dla każdego z nas, zmierza w jednym kierunku. Czy na końcu tej drogi odnajdziemy szacunek, wsparcie najbliższych i bezwarunkową miłość czy czeka nas wielka samotność, brak zrozumienia i odrzucenie. Bo przecież starość, z wszelkimi jej konsekwencjami, wpisana jest w cykl życia. To piękna książka, przy której rozpościera się cały wachlarz emocji. Nie zabraknie wzruszenia, uśmiechu, złości, a na łzę też przyjdzie pora. To bardzo dojrzała proza, mądra i wartościowa, która z jednej strony wybrzmiewa piękną muzyką Władysława Szpilmana i Charlesa Aznavoura, a z drugiej przetykana jest jakże wymowną ciszą, wręcz ogłuszającą. Bije z niej ogromna potrzeba bycia usłyszanym i zrozumianym. Tu każda postać jest wyrazista i ma w tej historii swoje miejsce. Z każdą po trosze się utożsamiamy, z każdą solidaryzujemy, ale bez nadmiernego osądzania. Towarzyszymy im w codzienności, współodczuwamy ich lęki, frustracje i bezsilność. Wczuwamy się w ich przeżycia i codzienne rozterki, doświadczamy wydarzeń, które wpływają na ich decyzje. Gdzie my w tym jesteśmy? Po której stronie się opowiemy? Jakie decyzje odnośnie naszych bliskich podejmiemy? Jakimi kiedyś pokierują się nasze dzieci, pochylając się nad naszą "brzydotą"? Pytań, które nas tu nurtują, jest więcej. Każdy musi sobie sam na nie odpowiedzieć, w zgodzie z samym sobą, we własnym sumieniu. Jedno jest pewne... jaka by ta starość nie była, musi być zaopiekowana, z godnością dla drugiego człowieka, z poszanowaniem jego uczuć i woli. I pamiętajmy, że o istocie człowieczeństwa świadczą nie tylko czyny, ale i słowa. Dziękuję Autorce za tę wyjątkową lekcję życia. Za ten ogrom pięknego przeżywania i doświadczania. Za każdą wzbudzoną we mnie emocję i uświadomienie, że tak wiele jest we mnie z Gertrudy. Że ja w tej całej brzydocie, potrafię dostrzec piękno i ono mnie roztkliwia. Ja w tej powieści nadal trwam i niech ona wybrzmiewa jak najdłużej. Z całego serca polecam Wam "osobiste" spotkanie z Henrykiem. Ja zapamiętam je na zawsze. Ocena nie może być inna jak 10/10.
- Wioleta B. Klient niezweryfikowany5.02025-02-16Recenzja zweryfikowanaMieszkający sam jako wdowiec od trzydziestu lat, osiemdziesięcioletni Henryk próbuje żyć spokojnie z dnia na dzień. Cały czas ma jednak w głowie fakt, że jego czas już się kończy, a odchodzący na zawsze znajomi uświadamiają mu to jeszcze bardziej. Po swoich urodzinach i pewnym wydarzeniu musi zmienić swoje przyzwyczajenia. Czy jednak jest na nie gotowy? Powieść o niezrozumieniu, samotności i poczuciu nieuchronnego końca. Henryk stojący jedną nogą w grobie, nie chcący być dla kogoś ciężarem. Gertruda, jego jedyna córka niedoceniona przez bliskich, przemęczona ale pełna poświęcenia dla taty. Andrzej, zięć który zachowuje się tak jakby jego starość nie dotyczyła i dotyczyć nie będzie, nastawiony na wygodę i z wysokim poczuciem własnej wartości. Sandra, samotna matka z niesfornym synkiem, przeczołgana przez życie ale walcząca o lepsze jutro. Aniela, starsza znajoma Henryka, od niedawna wdowa prowadząca własną działalność. Nakłaniana przez syna i synowa do jej sprzedaży by mogła - spokojnie zająć się wnukiem. Gdzie w tym wszystkim jest miejsce na zrozumienie, bezinteresowne zachowania, pomoc, docenienie tego co się ma? Powieść na wskroś prawdziwa, przepełniona głębokimi refleksjami, wewnętrzną walką człowieka z samym sobą i o to aby jednak zwyciężyło dobro. Powieść o ludziach starszych, o których w ostatnich latach już mało kto dba i się o nich troszczy. Którzy są postrzegani przez młodych jako obrzydliwi, brzydcy, niepotrzebni, bo w świecie gdzie młodość stawiana jest na piedestale nie ma miejsca na tych na końcówce życia. W tę książkę trzeba wejść głęboko, dać sobie czas na refleksje i zacząć dostrzegać to piękno które tkwi w oczach ludzi starszych, pominąć zmarszczki, może przykry zapach, fanaberie, a docenić doświadczenie i mądrość życiową. Piękna, smutna, miejscami gorzka ale potrzebna pozycja książkowa. Polecam.
- Magdalena K. Klient niezweryfikowany5.02025-02-14Recenzja zweryfikowana“Brzydcy ludzie” Żanety Pawlik to powieść, która zaskakuje swoją głębią i autentycznością, podejmując temat starości, zagadnienia rzadko eksplorowanego zarówno w literaturze, jak i mediach. Autorka mistrzowsko ukazuje, jak w życiu radość i smutek splatają się ze sobą, jak piękno rodzi się właśnie z obecności brzydoty, a prawda nabiera szczególnego znaczenia w kontraście z kłamstwem. W tle tej refleksyjnej opowieści o życiu, wyborach, obowiązkach i poświęceniu, buduje się skomplikowana sieć relacji rodzinnych, w której każda postać staje się świadectwem różnych aspektów ludzkiej egzystencji.
Centralną postacią jest Henryk Bocianowski, osiemdziesięcioletni, emerytowany tramwajarz, zamieszkujący samotnie. Początkowo wydaje się zgorzkniałym, narzekającym staruszkiem, ale z czasem odkrywamy, że w głębi duszy jest ciepłym, wrażliwym człowiekiem, pragnącym czuć się potrzebnym. Codzienność Henryka to samotne dni spędzane na porządkowaniu starych fotografii, słuchaniu muzyki klasycznej oraz próbach odnalezienia siebie w świecie, który coraz mniej zwraca na niego uwagę. Jego postać to idealne połączenie determinacji, niezłomności i głębokiej refleksji nad przemijaniem. Pomimo fizycznych ograniczeń, jakie narzuca starzenie, Henryk nie poddaje się biernemu cieniowi upływającego czasu, a swoim nieprzejednanym charakterem i ciętym humorem odmienia stereotypy związane z wiekiem.
Równolegle z Henrykiem, autorka kreśli barwne portrety innych bohaterów, którzy nadają opowieści dodatkowy wymiar. I spośród nich wyróżnia się postać Gertrudy, córki Henryka, która przez całe życie poświęca się innym. Truda nie ma czasu dla siebie, biegając między pracą, domem i opieką nad schorowanym ojcem. Jej poświęcenie, choć nacechowane miłością, wprowadza do rodzinnego życia nieustanny konflikt, między chęcią pomocy a potrzebą zachowania autonomii przez Henryka. Konflikt ten rodzi pytania o granice obowiązków wobec najbliższych i o to, czy miłość zawsze musi oznaczać rezygnację z własnych potrzeb, a postawa Trudy pokazuje, jak społeczne oczekiwania potrafią przytłoczyć, gdy ciągle stawiamy potrzeby bliskich ponad własne.Podobnie jest z Anielą, która również rezygnuje ze swoich marzeń i szczęścia, by tylko wypełniać oczekiwania otoczenia.
Nie sposób pominąć postaci Andrzeja, męża Trudy, cynicznego człowieka skupionego na sobie. Jego zachowanie zdaje się wynikać z bolesnego dzieciństwa, którego cienie próbuje zatuszować poprzez życie w dobrobycie, co nie pomaga budować zdrowych relacji, a jedynie pogłębia rodzinne konflikty.
Kolejną ciekawą postacią jest Sandra, samotna matka, która wraz ze swoim synem Alanem decyduje się opiekować nad Henrykiem, zamieszkując w jego mieszkaniu. Choć intencje Sandry są dobre, nie zawsze udaje jej się sprostać obowiązkom, co dodatkowo komplikuje życie starszego mężczyzny.
Książka stawia przed czytelnikiem ważne pytania: Czy poświęcenie dla innych naprawdę daje szczęście? Czy robienie dobra kosztem własnego komfortu czyni nas lepszymi? Historia pokazuje, że ciągłe zaniedbywanie własnych potrzeb może prowadzić do frustracji, a granice w relacjach rodzinnych są niezwykle ważne. Truda i Aniela są doskonałymi przykładami tego, jak brak równowagi między dawaniem a braniem może pozbawić człowieka szansy na prawdziwe szczęście.
„Brzydcy ludzie” to także opowieść o tym, jak społeczeństwo zapomina o starszych ludziach. Henryk, początkowo przedstawiany jako narzekający staruszek, powoli odkrywa w sobie siłę, by na nowo odnaleźć radość życia. Spotkania z innymi seniorami, codzienne rozmowy i drobne akty pomocy pokazują, że nawet w podeszłym wieku można odnaleźć sens i ciepło relacji międzyludzkich. Żaneta Pawlik udowadnia, że starość nie musi być wyłącznie okresem samotności czy rezygnacji, ale może być czasem, w którym człowiek jeszcze raz rozlicza się z przeszłością, stawia czoła nowym wyzwaniom i, być może, odkrywa na nowo sens miłości oraz wartości, które nadają życiu głęboki wymiar.
Powieść zachwyca dynamicznym, plastycznym, czasem ciętym językiem, gdy sytuacja tego wymaga, z pewną dozą czarnego humoru. Autorka z wyczuciem balansuje między ironią a szczerością, unikając nadmiernej sentymentalności, co sprawia, że ból i urok starości przedstawione są w sposób niezwykle autentyczny.
Podsumowując, Żaneta Pawlik w prosty i bezpośredni sposób opowiada historię, która zmusza do refleksji nad sensem poświęcenia, granicami w relacjach rodzinnych oraz tym, jak traktujemy osoby starsze. Książka nie daje jednoznacznych odpowiedzi, ale skłania do zadawania pytań o to, czy warto rezygnować z siebie dla innych, i jak można lepiej wspierać tych, którzy w podeszłym wieku czują się niewidzialni. To lektura, która porusza, zmusza do myślenia i zostawia czytelnika z głębokim wrażeniem.
- Klient zweryfikowanyAutorzy recenzji z tym oznaczeniem są naszymi klientami. Kupili ten produkt w sklepie tantis.pl.
- Klient niezweryfikowanyAutorzy recenzji z tym oznaczeniem są naszymi użytkownikami, ale nie możemy potwierdzić, że kupili ten produkt w sklepie tantis.pl.
- Recenzja ZweryfikowanaPotwierdzamy, że prezentowana opinia może dotyczyć danego produktu i zawiera elementy jego recenzji.









